2017-09-05

Cała prawda o glutenie

Zwolennicy diety bezglutenowej przekonują, że gwarantuje płaski brzuch i szybki spadek wagi. Lekarze ostrzegają – zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2 i chorób układu krążenia.

czytaj więcej

Dieta bezglutenowa zakłada życie bez pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa oraz niektórych kasz i płatków zbożowych. Wyrzec trzeba się także wyprodukowanej na ich bazie mąki, pieczywa, makaronów, ciast. W klubie "gluten free" jest wiele znanych osób, m.in. Madonna, Gwyneth Paltrow, Victoria Beckham czy tenisista Novak Djoković. Kto by nie chciał wyglądać tak jak oni? 

 

Problem w tym, że bezglutenowa dieta, choć może (nie musi! - o tym dalej) sprzyjać szczupłej sylwetce, wcale nie gwarantuje zdrowia. Przeciwnie, od pewnego czasu w literaturze medycznej pojawiają się badania, które podważają korzyści zdrowotne płynące z bezglutenowej diety i wskazują na związane z nią zagrożenia. Chodzi przede wszystkim o to, że będące na niej osoby spożywają znacznie mniej zbóż, które są głównym źródłem błonnika, niż osoby na zwykłej diecie.

 

- Okazuje się, że niskie spożycie błonnika powoduje wzrost tzw. względnego ryzyka zgonu - uczula dr Jacek Belowski, internista i endokrynolog z gabinetu Diagnostyka i Terapia w Krakowie. - Oznacza to, że jeżeli w określonym przedziale czasowym dojdzie do zgonu 100 osób niespożywających produktów pełnoziarnistych, to w tym samym czasie w tak samo licznej grupie osób o podobnych czynnikach ryzyka zgonu spożywających produkty pełnoziarniste umrze tylko 85 osób. Główną przyczyną różnicy w częstości zgonów są choroby układu krążenia i powikłania cukrzycy typu 2 - przestrzega dr Belowski. A wszystko za sprawą błonnika!

 

Coś za coś

 

Osoby przechodzące na dietę bezglutenową zastępują najczęściej tradycyjne pieczywo i makarony przemysłową żywnością bezglutenową (opatrzoną symbolem przekreślonego kłoska), która jest bardzo mocno przetworzona i uboga w błonnik pokarmowy. 

 

- Ten niedoceniany składnik odżywczy ma ogromny wpływ na nasze zdrowie - tłumaczy dr Belowski. - Znacznie większy, niż się nam wydaje. Przede wszystkim składniki błonnika, takie jak beta-glukany i pektyny, wiążą cholesterol w jelicie i zwiększają jego wydalanie z kałem, a przez to obniżają jego poziom we krwi. W efekcie chronią naczynia przed miażdżycą, która zwiększa ryzyko choroby wieńcowej, zawałów serca i udarów mózgu. Ponadto błonnik chroni przed cukrzycą. 

 

W jaki sposób? To wyjątkowy węglowodan, którego spożycie nie powoduje wzrostu stężenia glukozy we krwi. Co więcej, dodatek błonnika do potrawy zawierającej inne węglowodany obniża jej indeks glikemiczny, czyli sprawia, że poziom cukru po jej zjedzeniu nie rośnie tak gwałtownie. To skutkuje zmniejszonym wydzielaniem insuliny przez trzustkę, więc chroni organizm przed cukrzycą typu 2 i hipoglikemią reaktywną (gwałtownym spadkiem stężenia cukru kilka godzin po posiłku, czemu towarzyszą dokuczliwe objawy). Ponadto menu bogate w błonnik obniża ryzyko niektórych nowotworów, np. raka jelita grubego oraz raka piersi. Rezygnując z tradycyjnej diety na rzecz bezglutenowej, ryzykujemy niedobory żelaza, cynku i witamin z grupy B, które mogą się negatywnie odbić na kondycji organizmu, a w szczególności układu odpornościowego i nerwowego.

 

A co z efektem odchudzającym diety bezglutenowej? - Osoby, które sięgają po nią w nadziei, że schudną, mogą być rozczarowane, bo produkty z przekreślonym kłoskiem zwykle są bardziej kaloryczne niż tradycyjne - informuje dr Belowski. Bez glutenu trudno uzyskać efekt puszystości ciastaczy odpowiednią strukturę makaronu. Aby produkty bezglutenowe przypominały glutenowe wyglądem i smakiem, do ciasta trzeba dodać mnóstwo składników, których nie ma w tradycyjnym pieczywie. W ten sposób nabijamy kalorie.

 

Wróg tarczycy?

 

- Właściwie codziennie zgłaszają się do mnie pacjentki, które przeszły lub zamierzają przejść na dietę bezglutenową, bo gdzieś przeczytały, że jest pomocna w leczeniu chorób autoimmunologicznych, takich jak Hashimoto czy będąca jej następstwem niedoczynność tarczycy - mówi dr Jacek Belowski.- Z trudem studzę ich emocje. Dieta bezglutenowa nie leczy niedoczynności tarczycy i jej nie zapobiega. Ma sens tylko wtedy, gdy pacjentka oprócz problemów z tarczycą ma także celiakię. Obie dolegliwości mają podłoże autoimmunologiczne, a choroby z tej grupy - zaliczamy do niej także RZS (reumatoidalne zapalenie stawów), toczeń rumieniowaty układowy czy nieswoiste zapalenia jelita - często ze sobą współistnieją.

 

Pojawia się zatem pytanie: czy jeśli chora z RZS lub Hashimoto odstawi gluten, to nie zachoruje na celiakię? Zapewne objawy tej choroby nie ujawnią się dopóty, dopóki będzie rygorystycznie przestrzegać diety. Ale jeśli nie będzie jej respektować i celiakia się ujawni, to zastosowanie diety zadziała leczniczo. Problem w tym, że nie wiadomo, czy ta osoba kiedykolwiek zachoruje na celiakię. Jeśli nie zachoruje, to rezygnacja z glutenu nie ma sensu.

 

Prawdą jest, że dieta bezglutenowa bazująca na produktach przemysłowych ma mniej wartości odżywczych, w tym błonnika, i więcej kalorii. Oczywiście można sobie wyobrazić jej zdrowy wariant, czyli zastąpienie produktów z glutenem warzywami i zbożami bezglutenowymi, takimi jak: teff, quinoa, amarantus, tapioka. W codziennym menu powinny się też znaleźć kukurydza, gryka, ryż, proso, kasza jaglana, soczewica, jak również orzechy i owoce.

 

- Tyle że taka dieta jest pracochłonna i dość kosztowna - zauważa dr Belowski. Taniej i prościej jest wybierać spośród produktów zawierających gluten te bogate w składniki odżywcze, natomiast zrezygnować z tych, które nie mają żadnej wartości. Zamiast chrupiących, nadmuchanych kajzerek czy bagietek kupujmy pieczywo zrobione na bazie mąki z pełnego ziarna lub orkiszowej oraz pełnoziarnisty ryż, płatki, kasze i makarony. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) zaleca codzienne spożywanie co najmniej 25 g błonnika pokarmowego. 

 

W praktyce oznacza to co najmniej 100 g produktów pełnoziarnistych, więc dwie kromki pełnoziarnistego chleba lub porcję pełnoziarnistego makaronu lub kaszy plus warzywa i owoce - najlepiej do każdego posiłku.

 

KATARZYNA KOPER


PANI 7/2017

 

Źródło: http://www.styl.pl/diety/news-cala-prawda-o-glutenie,nId,2414516

Podziel się
2017-08-20

Trucie o glutenie

Wydaj książkę, dorzuć garść celebrytów, rozkręć internetową histerię i daj biznesowi zarobić. To niezawodny przepis na nową, ale bezsensowną modę żywieniową.
 
czytaj więcej
 

Dlaczego gluten – obecny w ogromnej liczbie produktów żywnościowych od bardzo dawna – nagle znalazł się na cenzurowanym?

[Tekst ukazał się w tygodniku POLITYKA 17 lutego 2015 roku]

Coraz więcej punktów gastronomicznych oraz sklepów w Polsce, głównie z tzw. zdrową żywnością, reklamuje się daniami i produktami „bez glutenu”. A banery z ogłoszeniami typu: „Chleb bez mąki” przestają dziwić, szczególnie w dużych miastach. Czyżby nasz kraj dotknęła jakaś tajemnicza epidemia celiakii? Bo to ludzie cierpiący na tę autoimmunologiczną chorobę nie tolerują glutenu, czyli mieszaniny (w uproszczeniu) dwóch roślinnych białek – gluteniny i gliadyny – występujących m.in. w pszenicy, jęczmieniu lub życie. Dzięki nim ciasta zrobione z mąki pszennej tak świetnie rosną, pieczywo jest miękkie w środku, a makaron sprężysty.

 

Tylko że na celiakię cierpi zaledwie około procenta każdej populacji (także polskiej), a znacznie lżejsze alergie na gluten mogą dotyczyć 5–10 proc. ludzi (wielu z nich nie zdaje sobie nawet z tego sprawy). Tymczasem jedzenie bezglutenowe robi zawrotną karierę wśród osób niemających żadnych problemów zdrowotnych. A zwłaszcza w gronie wykształconych mieszkańców dużych miast, chłonących każdy nowy trend (rzekomo) zdrowego jedzenia.

Ta moda nie jest specyficznie polska i dotarła do nas z Zachodu, gdzie bezglutenowe szaleństwo rozkręca się już od kilku lat. Pod koniec 2012 r. amerykański tygodnik „Time” uznał dietę bezglutenową za jeden z dziesięciu najpopularniejszych trendów stylu jedzenia. Jak to zwykle bywa, światowi celebryci natychmiast jedni po drugich zaczęli publicznie wyznawać, że porzucają gluten, a więc przede wszystkim produkty oparte na pszenicy (gdyż to ona dominuje na świecie wśród uprawianych zbóż, dostarczając ludziom 20 proc. kalorii, i stanowi podstawowy składnik pieczywa, słodyczy, przekąsek, pizzy czy makaronów). W Stanach Zjednoczonych nawet jedna trzecia ankietowanych pragnie przejść na dietę bezglutenową. Moda dotarła także do Francji, gdzie zaczęto się zastanawiać, czy nie spowoduje poważnego kryzysu tradycyjnych bagietek i croissantów.

 

Bezglutenowe jedzenie stało się nawet przedmiotem kpin satyryków – poświęcony mu został cały odcinek popularnego (również w Polsce) i nieuznającego żadnych świętości serialu animowanego „South Park”. Żarty z nowej mody stroi sobie również świetny warszawski kabaret Pożar w Burdelu.

 

Dlaczego gluten – obecny w ogromnej liczbie produktów żywnościowych od bardzo dawna – nagle znalazł się na cenzurowanym? Wiele tropów prowadzi do wydanej cztery lata temu w Stanach Zjednoczonych książki „Wheat Belly” („Pszeniczny brzuch”), która szybko wskoczyła na pozycję numer jeden list amerykańskich bestsellerów (a w 2013 r. ukazało się jej polskie tłumaczenie „Dieta bez pszenicy”).

 

Lektura tego dzieła może czytelnika przerazić. Autor „Diety bez pszenicy” William R. Davis oskarża bowiem nie tylko gluten, stanowiący 80 proc. białek zawartych w ziarnach pszenicy, ale również inne składniki tego zboża o spowodowanie katastrofy, która niczym plagi egipskie spadła na USA i inne kraje. Pszenica ma rzekomo odpowiadać m.in. za epidemię otyłości, cukrzycę, autyzm, ADHD, trądzik, a nawet schizofrenię. Jak pisze w swojej książce Davis, zboże to „sięga praktycznie do każdego narządu organizmu, od jelit, wątroby, serca i tarczycy, aż po mózg. Prawdę mówiąc, nie ma narządu, na który nie mogłaby wpływać w jakiś potencjalnie szkodliwy sposób”. I dodaje: „Kiedy w samolocie nie możesz się ruszyć, bo miażdży cię 130-kilogramowy pasażer siedzący na sąsiednim fotelu, winę za to ponosi pszenica”.

 

Dzieje się tak, zdaniem Amerykanina, gdyż trucizna-pszenica m.in. uzależnia. Na skutek jej trawienia miałyby powstawać morfinopodobne związki, posiadające zdolność wiązania się w mózgu z receptorami opioidowymi. W ten sposób pobudzany zostaje układ nagrody, więc jedzenie pszenicznych produktów wywołuje stan lekkiej euforii. A kiedy pszenica nie zostanie dostarczona organizmowi, a przede wszystkim mózgowi, to 30 proc. ludzi (choć Davis nie podaje, skąd te dane wziął) doznaje zdecydowanie przykrych objawów narkotycznego głodu. I pałaszuje kolejną bagietkę, paczkę paluszków czy porcję spaghetti. „Tak jak przemysł tytoniowy wytworzył i utrzymał swój rynek dzięki uzależniającym właściwościom papierosów, tak samo spożywana pszenica sprawia, że głodny konsument jest bezradny” – przekonuje autor „Diety bez pszenicy”. Niebezpieczna może więc być nawet hostia pobłogosławiona przez papieża, bo „święta czy nie – to wciąż jest pszenica”.

Według Amerykanina wystarczy zatem wyrzucić z jadłospisu produkty oparte na tym zbożu, byśmy stali się „szczuplejsi, pełniejsi energii, myślący jaśniej. Ludźmi o zdrowszych jelitach, stawach i płucach”.

 

Domowy eksperymentator

 

Jak to możliwe, że uprawiana i spożywana od ok. 10 tys. lat pszenica nagle okazała się uzależniającą trucizną? Davis upatruje przyczyny w tym, że na skutek krzyżówek i celowo wywoływanych mutacji genetycznych (np. poprzez działanie promieniowaniem jonizującym) w ciągu ostatnich 50 lat radykalnie zmieniliśmy DNA tego zboża. Przykładem mogą tu być dające wysoki plon odmiany o krótkim kłosie (za które amerykański uczony Norman Borlaug w 1970 r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, gdyż uratowały m.in. Indie i Pakistan od głodu). Z tego powodu stare gatunki pszenicy, które dają niskie plony i dawno już odeszły w niemal całkowite zapomnienie – przede wszystkim samopsza i płaskurka, jak również orkisz – miałyby być znacznie mniej szkodliwe dla zdrowia niż powszechnie dziś uprawiane odmiany pszenicy zwyczajnej.

 

Czy szokującym tezom Davisa można ufać? Jakie dowody przedstawia na ich poparcie w książce? Zacznijmy od tego, kim jest autor „Diety bez pszenicy”. Otóż pracuje jako lekarz kardiolog w swojej prywatnej praktyce. Nie jest zatem specjalistą z zakresu żywienia, genetyki roślin czy epidemiologii. To już powinno wywołać sceptycyzm czytelnika. Davis nie ma także na swoim koncie ani jednej publikacji naukowej. To kolejne ostrzeżenie, gdyż wydrukowanie artykułu naukowego w dobrym czasopiśmie specjalistycznym oznacza, że hipotezy uczonego opierają się na rzetelnie przeprowadzonych badaniach, uwzględniających rygory metodologii naukowej, a przede wszystkim mogą zostać zweryfikowane i poddane krytycznej analizie przez innych specjalistów.

 

Davis opiera się wyłącznie na pracach innych naukowców lub własnych obserwacjach i interpretacjach. Przykładem może być fragment książki, w którym Amerykanin opisuje przeprowadzony przez siebie eksperyment. Otóż upiekł w domu chleb z mąki z samopszy oraz pszenicy i wypróbował na sobie. Spożycie tego drugiego pieczywa spowodowało u Davisa m.in.: wzrost poziomu cukru we krwi, nudności utrzymujące się przez 36 godzin, skurcze żołądka, zły sen, problemy z koncentracją. Na końcu bardzo długiego opisu Davis lakonicznie przyznaje, że „mojego osobistego doświadczenia nie można uznać za próbę kliniczną. Lecz nasuwa ono pytanie o to, czym różni się starożytna pszenica sprzed 10 tys. lat i bez genetycznej interwencji człowieka od współczesnej wersji tego zboża”.

 

No właśnie, do odpowiedzi na to pytanie potrzeba specjalistycznej wiedzy i wielu porządnie przeprowadzonych badań. Oddajmy zatem głos fachowcom, którzy poddali krytycznej i szczegółowej analizie treść „Diety bez pszenicy”. Zrobiła to prof. Julie Jones, specjalistka od żywienia z St. Catherine University i doradca naukowy Food and Drug Administration, amerykańskiej agencji federalnej odpowiedzialnej m.in. za kontrolę żywności. W Europie zaś książce Davisa przyjrzeli się naukowcy z Maastricht University i Rothamsted Research. Ich artykuł pod znamiennym tytułem „Czy pszenica rzeczywiście szkodzi zdrowiu i powoduje otyłość?” ukazał się w czasopiśmie naukowym „Journal of Cereal Science”.

 

Z publikacji amerykańskich i europejskich specjalistów wyłania się dość ponury obraz. Okazuje się, że Davis straszy ludzi tezami niepopartymi rzetelnymi dowodami. Dodatkowo popełnia błędy merytoryczne. Oto kilka przykładów poważnych zarzutów wobec książki Davisa. Zacznijmy od tego, że 95 proc. uprawianej i konsumowanej dziś na świecie pszenicy to tzw. pszenica zwyczajna, używana masowo do wypieku chleba (pozostałe 5 proc. stanowią odmiany durum, najlepiej nadające się do produkcji makaronów). Jest ona stosunkowo młodym zbożem, które powstało ok. 9 tys. lat temu na terenach południowo-wschodniej Turcji z połączenia jednego z gatunków pszenicy z jej bliskim krewnym, koziookiem (gatunek traw). Dziś na świecie uprawia się co najmniej 25 tys. genetycznie różniących się odmian pszenicy, które dostosowane są do lokalnych warunków klimatycznych i glebowych.

 

Proporcje białek tworzących gluten w tych licznych odmianach nie zależą tylko od genów, ale bardziej od wpływów środowiska, czyli m.in. dostępności składników odżywczych w glebie, takich jak azot. To podaje w wątpliwość tezy Davisa o „specyficznym wśród zbóż glutenie”, występującym we współczesnych odmianach pszenicy zwyczajnej. Tym bardziej że owe odmiany nie zawierają – w porównaniu ze „starą pszenicą”, taką jak samopsza czy płaskurka – jakichś nowych składników negatywnie wpływających na zdrowie człowieka. Sprawdzono to bardzo dokładnie, porównując geny i białka różnych gatunków i odmian pszenicy.

 

Morderca mózgu

 

Davis pisze obszernie o pladze otyłości w Ameryce spowodowanej tym zbożem. Tymczasem w innych krajach, np. Turcji, gdzie pszenica stanowi podstawowe źródło kalorii, nie odnotowano podobnej epidemii jak w USA. Liczne badania naukowe wskazują również, że pszeniczne produkty pełnoziarniste redukują ryzyko cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia, pewnych typów nowotworów oraz pełnią pozytywną funkcję w dietach mających obniżyć wagę ciała.

 

Davis opiera swoją tezę na fakcie, że wzrost spożycia pszenicy w USA współwystępuje w czasie ze wzrostem otyłości. Tyle że jest to korelacja, a nie udowodniony związek przyczynowo-skutkowy. Równie dobrze można powiązać wzrost liczby Amerykanów z dużą nadwagą ze zwiększaniem się sprzedaży butów sportowych czy średnią prędkością zwycięzców wyścigu kolarskiego Tour de France. W ten sposób pewien naukowiec dla żartu powiązał poziom konsumpcji czekolady w różnych krajach z liczbą pochodzących z nich laureatów Nagrody Nobla.

 

Konfrontacji z faktami nie wytrzymuje też teza Davisa o uzależniającym oddziaływaniu współczesnych odmian pszenicy. Miałaby za to odpowiadać gliadyna – białko wchodzące w skład glutenu – która po częściowym strawieniu (a dokładnie powstały w tym procesie peptyd, gliadomorfina) działa jak narkotyk, przyłączając się do receptorów opioidowych w mózgu. Ale gliadyna jest obecna we wszystkich odmianach pszenicy, a w tych starych znajduje się jej nawet więcej. Co jednak najważniejsze, gliadomorfina powstała z pszenicznego glutenu nie jest w stanie przedostać się z jelit do krwiobiegu i dalej dotrzeć do mózgu człowieka.

 

Autor „Diety bez pszenicy” straszy również czytelników tym, że pszenny chleb (biały, ale i pełnoziarnisty) bardzo podnosi poziom glukozy we krwi (chodzi o tzw. indeks glikemiczny). Nie wspomina jednak, że po spożyciu analogicznej ilości ziemniaków czy białego ryżu wzrasta on jeszcze bardziej. Davis podaje też w swojej książce błędne wartości indeksu glikemicznego dla białego cukru (zaniżona) i chleba (zawyżona), dzięki czemu próbuje dowieść, że pszenica pod tym względem jest nawet gorsza niż cukier.

 

 

Podobnie konfrontacji z faktami nie wytrzymują tezy autora „Diety bez pszenicy” o związkach tego zboża z ADHD, autyzmem czy schizofrenią. Aczkolwiek tu w sukurs przychodzi mu autor innej książki, wydanej w 2013 r. w USA, zatytułowanej „Grain Brain: The Surprising Truth about Wheat, Carbs and Sugar – Your Brain’s Silent Killers!” (co można przetłumaczyć jako „Mózg i ziarna: zadziwiająca prawda o pszenicy, węglowodanach i cukrze – cichych mordercach twojego mózgu”). Ta publikacja także dołożyła cegiełkę, a właściwie sporą cegłę (gdyż stała się bestsellerem), do rozkręcania glutenowej histerii. Jej autor David Perlmutter obwinia gluten i węglowodany (ale nie tylko te zawarte w pszenicy, lecz również w innych zbożach i owocach) o powodowanie m.in. demencji, chronicznych bólów głowy, ADHD, zaburzeń lękowych i depresji. Perlmutter pracuje jako neurolog we własnej przychodni na Florydzie, gdzie m.in. promuje alternatywne metody leczenia. Wydał też kilka publikacji naukowych, aczkolwiek nie dotyczą one glutenu czy węglowodanów w powiązaniu z chorobami neurologicznymi i zaburzeniami psychicznymi.

 

Spisek światowy

 

Książce Perlmuttera dokładnie przyjrzał się James Hamblin, dziennikarz znanego amerykańskiego periodyku „The Atlantic”, który rozmawiał m.in. z samym autorem i kilkoma specjalistami. Okazuje się, że pod względem rzetelności obie książki – „Grain Brain” i „Dieta bez pszenicy” – stoją na tym samym poziomie. Znany amerykański epidemiolog prof. David Katz z Yale University Prevention Research tak skomentował tezy zawarte w dziele Perlmuttera: autor ma absolutną rację, że jemy za dużo cukru i białego pieczywa. Natomiast cała reszta została przez niego zmyślona na potrzeby straszących ludzi hipotez. Nie jest to właściwy sposób uprawiania nauki. „Ta książka została wypełniona masą bzdur” – stwierdził Katz.

 

Dziennikarz „The Atlantic” trafnie podsumowuje w swoim tekście, dlaczego publikacje Davisa i Perlmuttera – mimo iż mijają się z faktami – cieszą się takim powodzeniem. Ich formuła jest następująca: napisz czytelnikom – to nie wasza wina, że się objadacie, macie nadwagę i problemy ze zdrowiem. Podsunięto wam niewinnie wyglądającą i smakowitą truciznę. Oskarż rząd i przemysł (spożywczy czy farmaceutyczny) o spisek. Włącz do niego establishment medyczny, który dla zysków ukrywa prawdę przed społeczeństwem. Prawdę, do której dotarłeś i masz odwagę ją głosić. O spisku nie musisz wypowiadać się wprost i konkretnie, wystarczy go zasugerować, resztę dopowiedzą sobie ludzie.

 

I dokładnie według tej recepty postępuje autor „Diety bez pszenicy”, pisząc: „Czy mogło być tak, że grupa bardzo wpływowych osób spotkała się gdzieś potajemnie w 1955 r., nakreśliła nikczemny plan masowej produkcji wysokowydajnej i taniej pszenicy karłowatej, ukartowała rozpowszechnianie zaaprobowanego przez rząd zalecenia, aby spożywać »zdrowe produkty pełnoziarniste« i zapoczątkowała »Wielkie Żarcie«, które pozwoliło jej sprzedawać przetworzone produkty pszenne za setki miliardów dolarów? (…) Brzmi to absurdalnie, a jednak w pewnym sensie tak się stało”.

 

Sugestie spisków mogą niektórym nie wystarczyć. Dlatego dorzuć do nich – mówi przepis na bestseller – jakieś badania naukowe. Oczywiście odpowiednio wyselekcjonowane – wymień te, które zdają się wspierać twoją hipotezę, nawet jeśli ich wyniki są wątpliwe i niepotwierdzone innymi publikacjami. Pomijaj zaś wszystko, co jej przeczy. A jeśli nie da się zignorować jakichś badań, zasugeruj nieuczciwość ich autorów. No i najważniejsze: podaj proste rozwiązanie wielu problemów czytelników – np. odstawcie gluten, a będziecie szczupli, mądrzy i zdrowi.

 

Dochody z mody

 

To niewątpliwie trafna recepta na sukces. Warto do niej dorzucić jeszcze jeden składnik – propagowanie tego typu treści w internecie. Rozchodzą się one bowiem lotem błyskawicy i napędzają rzesze wierzących w „wielkie oszustwo”. Wystarczy dziś wrzucić w wyszukiwarkę internetową słowa „gluten” i „trucizna”.

 

Co ciekawe, autorzy tacy jak Davis i Perlmutter chętnie piszą o miliardowych interesach robionych na propagowaniu produktów pełnoziarnistych (głównie pszenicznych), ale nie wspominają o swoich zyskach. Autor „Grain Brain” w tym roku wyda bowiem kolejną książkę, tym razem o wpływie flory bakteryjnej jelit na mózg. Sprzedaje też pod swoją marką suplementy diety (o mocno wątpliwej skuteczności). Davis opublikował zaś kolejne dwie książki: kucharską (przepisy bez pszenicy) oraz poradnik dietetyczno-zdrowotny. Na marginesie warto dodać, że dieta bezglutenowa rzeczywiście może sprawiać wrażenie świetnie działającej – początkowo znacząco obniża wagę ciała, ale wynika to głównie z faktu wyeliminowania mnóstwa produktów zawierających pszenicę. Natomiast jej długoterminowa skuteczność jest już mocno wątpliwa.

 

Na histerii wokół glutenu dobre interesy robi też wielki przemysł. W Wielkiej Brytanii rynek produktów bezglutenowych rośnie w tempie 15 proc. rocznie i dziś jest wart, w przeliczeniu, prawie 1,5 mld zł. W USA szacuje się, że w 2016 r. może osiągnąć wartość nawet 60 mld zł. W Polsce też niewątpliwie będzie rósł, co widać choćby po zachowaniu pewnego koncernu produkującego popularne płatki kukurydziane – niedawno na opakowaniu pojawił się wielki napis „Bez glutenu” (kukurydza naturalnie go nie zawiera, ale inne składniki płatków mogą).

 

Puentę z całej tej historii można wysnuć taką: choć zewsząd straszą nas glutenem, to nadal możemy spokojnie delektować się chrupiącą bagietką, croissantem czy ugotowanym al dente spaghetti. Byle z umiarem. Ale ta zasada dotyczy wszystkiego.

 

 

ŹRÓDŁO: POLITYKA

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1608979,1,gluten-to-zabojca-a-odstawienie-pszenicy-jest-droga-do-zdrowia-nie-daj-sie-nabrac.read

Podziel się
2017-08-09

Fakty i mity o mrożonym chlebie

Wokół pieczywa krąży wiele mitów. Jednym z najmocniej zakorzenionych jest ten, że wypiekane z mrożonego ciasta chleby i bułki są niezdrowie. Podobno zawierają substancje konserwujące i tracą na wartościach odżywczych oraz smakowych. W ramach kampanii Chleb Dobry sprawdzamy jak jest naprawdę.

czytaj więcej

 

1.Mrożone pieczywo zawiera dużo polepszaczy tj. stabilizatory, barwniki, konserwanty – MIT

Jest dokładnie odwrotnie! Do mrożonego pieczywa nie trzeba dodawać konserwantów, ponieważ sam proces mrożenia hamuje rozwój mikrobów dzięki niskiej temperaturze. Jeśli chodzi o konserwanty takie jak E-281 czy E-202 to nie są one prawnie dopuszczalnym dodatkiem funkcyjnym do pieczywa mrożonego, jeśli nie jest ono paczkowane lub nie zalicza się do kategorii pieczywa dietetycznego. Oznacza to, że typowa bułeczka, czy chleb z marketu odpiekane z mrożonek nie mają prawa i potrzeby być konserwowane chemicznie. Obecność konserwantów w mrożonym, uformowanym w gotowe bułeczki lub rogaliki cieście utrudniałoby produkcję oraz psuło jakość gotowych produktów, bo zapach konserwantów nie należy do przyjemnych.

2. Mrożenie chleba za pomocą amoniaku jest szkodliwe – MIT

Mrożenie pieczywa najczęściej odbywa się przy użyciu sprzętu działającego na tych samych zasadach, co tradycyjne, domowe zamrażarki. Jedyna różnica polega na wielkości urządzeń. Tak samo jak produkty, które zamrażamy w domu, pieczywo w piekarniach zamrażane jest przez zimne powietrze i nie ma kontaktu z  tzw. czynnikiem chłodniczym czyli właśnie amoniakiem. Krąży on w bardzo szczelnie zamkniętym obiegu i nie ma szans wydobyć się na zewnątrz, a zatem zamrażany produkt nie ma z nim styczności.

Warto jednak zaznaczyć, że istnieje możliwość mrożenia półproduktów piekarskich, takich jak uformowane surowe bułki lub podpieczone pieczywo, za pomocą ciekłego azotu. Wykorzystuje się go, bo nie jest toksyczny. Przeżywają w nim żywe komórki, także te ludzkie. Mrożenie z zastosowaniem ciekłego azotu odbywa się przez bezpośrednie „polewanie” ciekłym gazem mrożonych produktów w specjalnym tunelu. Ten sposób mrożenia jest jednak marginalny, ze względu na duże koszty, wielokrotnie wyższe od typowego mrożenia z udziałem agregatów sprężarkowych.

3. Proces mrożenia zapewnia możliwość dłuższego przechowywania pieczywa – PRAWDA

Mrożenie pieczywa to najlepszy sposób, aby wydłużyć jego świeżość i trwałość. Na ogół czas składowania od zamrożenia do wypieku nie przekracza jednego miesiąca. Często jest to zaledwie kilka dni. Zbyt długie składowanie „mrożonek” oznacza bowiem podniesienie kosztów dla przedsiębiorstw.

4. Mrożone pieczywo zawiera szkodliwe barwniki – MIT

Zacznijmy od tego, pieczywo barwi się w sposób naturalny przy użyciu np. marchewki, kurkumy czy soku z buraków. Dodatkowo dopuszczalna zawartość polepszaczy (stabilizatoów, barwników i innych dodatków funkcyjnych) w pieczywie mrożonym i tym ze świeżego ciasta jest taka sama. Wszelkie barwniki dodawane do mrożonych chlebów czy bułek są więc identyczne jak te dodawane do świeżych wypieków.

5. Proces produkcji mrożonego pieczywa różni się od procesu produkcji świeżego = niemrożonego chleba – PRAWDA

Do momentu mrożenia proces produkcji pieczywa jest zazwyczaj taki sam. Siłą rzeczy różni się natomiast po zamrożeniu. Przede wszystkim właśnie samym mrożeniem i późniejszą koniecznością rozmrożenia oraz wypieku.

6. Pieczywo mrożone jest wypiekane z ciasta głęboko mrożonego – PRAWDA

Produkt głęboko mrożony to ten, który zamraża się w temperaturze do -35oC do uzyskania wewnątrz produktu temperatury -18oC. Rzeczywiście, uformowane wcześniej chleby czy bułki mrozi się czasem w takiej temperaturze. W miejscu wypieku muszą one następnie zostać rozmrożone, poddane rozrostowi i wypieczone. W praktyce oznacza to wydłużenie procesów produkcyjnych w porównaniu do tych stosowanych w produkcji wyrobów z tzw. świeżego ciasta.

Dużo częściej stosuje się zatem metodę odpieku produktów, które zostały zamrożone w postaci częściowo podpieczonej. Taki chleb potocznie nazywa się półzapiekiem, a jego końcowy wypiek służy głównie wykształceniu smakowitej skórki na pieczywie. Ostatnio popularną metodą jest również chłodzenie uformowanych, acz surowych chlebów i bułek do temperatury kilku oC, a następnie ich transport do miejsc odpieku, który następuje w czasie kilku godzin od zrobienia ciasta.

7. W dużych marketach wypieka się pieczywo z ciasta mrożonego importowanego z Chin – MIT

Często słyszy się o imporcie mrożonego ciasta z Chin. W obecnych realiach taka praktyka byłaby jednak po prostu nieopłacalna, m.in ze względu na wysokie koszty transportu.

 

ŹRÓDŁO: ZWIERCIADŁO

http://zwierciadlo.pl/przepisy/kuchnia/fakty-i-mity-o-mrozonym-chlebie

Podziel się
2017-07-20

Rezygnując z glutenu narażamy się na choroby

Rezygnując z glutenu narażamy się na choroby związane z większym spożyciem tłuszczów nasyconych, cukru i soli: nadciśnienie, miażdżycę i otyłość – zauważa ekspertka Instytutu Żywności i Żywienia, dr Anna Wojtasik. I tłumaczy, do czego nam gluten.

czytaj więcej

Zdrowym ludziom gluten nie szkodzi. Przeciwnie, jest niezbędny do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania - zauważa dr Wojtasik. Gluten naturalnie występuje w ziarnach pszenicy, jęczmienia i żyta. Poprawia jakość pieczywa, sprawia, że ciasta stają się lekkie i puszyste. A jednak to właśnie glutenowi przypisywana jest niestrawność, wzdęcia, złe samopoczucie, brak siły. Eksperci tłumaczą, że to błąd i rozprawiają się ze stereotypami związanymi z glutenem. Zdaniem naukowców gluten niesłusznie uznawany jest za sprawcę większości dolegliwości.

 

W medycynie nazwa „gluten” odnosi się do rozpuszczalnej w etanolu frakcji białek zbóż, tzw. prolamin – jak zawarta w pszenicy gliadyna, w życie - sekalina, i hordeina w jęczmieniu. – W wyniku ich trawienia w przewodzie pokarmowym powstają swoiste peptydy, szkodliwe dla osób z genetyczną predyspozycją do celiakii – mówi dr Wojtasik.

 

Gluten jest białkiem opornym na działanie enzymów proteolitycznych przewodu pokarmowego człowieka, dlatego w wyniku tylko częściowego trawienia w organizmie powstają peptydy o dużej masie cząsteczkowej. U osób wrażliwych na gluten komórki nabłonka jelita cienkiego ulegają rozszczelnieniu, przez co staje się ono bardziej przepuszczalne również dla dużych cząsteczek peptydów powstałych w wyniku trawienia glutenu. U osób z genetyczną predyspozycją do celiakii niektóre z tych peptydów inicjują stan zapalny.

 

Niezbędny składnik prawidłowego rozwoju człowieka

 

Inaczej jest w przypadku zdrowego człowieka, dla którego nawet duże cząstki peptydów nie są problemem, dlatego eliminacja glutenu z diety jest bezcelowa. Dr Wojtasik zauważa, że rezygnacja z glutenu w przypadku osób zdrowych wiąże się często z wyższym spożyciem tłuszczów nasyconych, cukru i soli, a więc tych składników, których nadmiar w diecie jest czynnikiem ryzyka rozwoju nadciśnienia, miażdżycy, otyłości i innych chorób przewlekłych. Wyższe spożycie tych niepożądanych składników wynika ze stosowania wysoko przetworzonych produktów bezglutenowych.

 

Jeśli więc jesteśmy zdrowi, nie powinniśmy rezygnować z jedzenia glutenu, bo jako białko jest on składnikiem niezbędnym dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania człowieka. Wartość odżywcza białka zbóż, w tym glutenu, jest mniejsza w porównaniu z białkami pochodzenia zwierzęcego – zawartymi w jajach, mięsie czy mleku.

 

Dr Wojtasik podkreśla, że w pokarmach pochodzenia roślinnego, dostarczających białka, na pierwszym miejscu znajdują się właśnie zboża i przetwory zbożowe. Te ostatnie są w Polsce głównym źródłem białka w tradycyjnej diecie. Dostarczają one około jednej trzeciej dziennie spożywanego białka. Największe znaczenie ma pieczywo, które stanowi około 70-80 wszystkich spożywanych produktów zbożowych.

 

Przez technologów gluten definiowany jest jako kompleks wytworzony po dodaniu wody do mąki pszennej i wyrobieniu ciasta, a następnie wypłukaniu z niego skrobi. Zabieg ten prowadzi do uzyskania ciągnącej się i elastycznej pozostałości. To właśnie gluten. Jego struktura umożliwia zatrzymanie pęcherzyków dwutlenku węgla wydzielających się podczas fermentacji ciasta.

 

– Dzięki niemu pieczywo nabiera pulchnej porowatej struktury. Białko to poprawia jakość wypieków, sprawia, że stają się one lekkie i puszyste, a co za tym idzie znacznie smaczniejsze niż ich bezglutenowe odpowiedniki – wyjaśnia Jarosław Marczuk, prezes fundacji „Chleb to zdrowie”.

 

Gluten w wielu produktach

 

Sprężyste pieczywo czy nierozgotowujące się makarony zawdzięczamy właśnie glutenowi. Aby uzyskać podobne cechy w pozbawionych tego białka wyrobach bezglutenowych, niezbędny jest dodatek różnego rodzaju substancji dodatkowych o charakterze zagęstników, substancji spulchniających i stabilizujących.

 

Do niedawna gluten zawarty był wyłącznie w żywności produkowanej na bazie zbóż, w których występuje naturalnie, a więc w chlebach, bułkach, pieczywo chrupkim i cukierniczym, kaszach, makaronach czy kawie zbożowej. Obecnie ze względów technologicznych gluten dodawany jest do wielu innych produktów, często takich, w których nie spodziewamy się jego obecności. Pojawia się zatem w wędlinach - kiełbasie, kaszance, pasztetach, pulpetach i konserwach mięsnych, jest w rybach i sałatkach rybnych w puszkach, bywa składnikiem dań gotowych, jak zupy lub gołąbki, wyrobów garmażeryjnych, koncentratów zup i sosów.

 

„Zdrowym ludziom gluten nie szkodzi”

 

Zawierają go również niektóre chipsy ziemniaczane, a nawet jogurty, lody czy napoje. Pod postacią słodu jęczmiennego dodawany jest do płatków kukurydzianych i słodyczy. Widnieje też w składzie niektórych leków czy suplementów diety. – Zdrowym ludziom gluten nie szkodzi. Trawimy go bez problemu. Natomiast osoby z nietolerancją glutenu, alergią na pszenicę, nadwrażliwością na gluten powinny rzeczywiście bezwzględnie go unikać – mówi dr Anna Wojtasik.

 

Dla osób z celiakią, alergią na gluten lub pszenicę, czy nadwrażliwością na gluten, jedynym lekarstwem jest dieta bezglutenowa. W odróżnieniu od alergii na gluten, w celiakii dieta bezglutenowa musi być przestrzegana przez całe życie. Leczenie polega na całkowitym wyeliminowaniu produktów zawierających gluten i zastąpieniu ich żywnością wyprodukowaną z surowców naturalnie niezawierających glutenu, lub taką, z których gluten został usunięty na drodze technologicznej.

Podziel się
2017-06-18

Czy sportowcy mogą jeść biały chleb?

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie tłumaczę na szkoleniach z dietetyki jest to, że dieta sportowca nie opiera się wyłącznie na super-zdrowych produktach. Często wręcz powinno się umieścić w niej produkty, które uchodzą – niekiedy niesłusznie,  za niekorzystne dla zdrowia i sylwetki. Reprezentantem takich produktów może być białe pieczywo. Zdrowotność diety sportowca rozumiemy inaczej, niż ma to miejsce w przypadku osób mniej aktywnych fizycznie. Na przykład w kwestii masy ciała należy wspomnieć, że problem zbyt małej podaży energii w diecie u sportowców jest nie mniejszy niż nadmiar kalorii i może za sobą ciągnąć poważne problemy zdrowotne1.

czytaj więcej

 

Chleb biały różni się od chleba pełnoziarnistego tym, że:

– jest mniej obfity w składniki mineralne,

– ma wyższy Indeks Glikemiczny,

– ma mniej błonnika,

– szybciej się trawi.

Kwestia zawartości składników mineralnych nie jest dużym problemem, biorąc pod uwagę to, że dieta sportowca i tak zazwyczaj jest relatywnie bogata w energię, co ciągnie za sobą większą ilość składników odżywczych. Jednocześnie białe pieczywo ni­e jest też jałowe odżywczo, choć oczywiście pod tym względem ustępuje produktom pełnoziarnistym – ma np. mniej żelaza, magnezu, cynku i beta-karotenu niż pieczywo ciemne2.

Wyższy Indeks Glikemiczny białego pieczywa też nie jest dużym problemem, ponieważ organizm większości sportowców dobrze sobie radzi z produktami wysokoglikemicznymi, ze względu na dobrą insulinowrażliwość. Jednocześnie, co jest związane z wyższym Indeksem Glikemicznym, mniejsza ilość błonnika oraz fakt, że białe pieczywo szybciej się trawi, jest wręcz zaletą białego pieczywa w kontekście diety sportowca.

Częstym problemem wśród sportowców jest to, że mają problem z przejedzeniem odpowiedniej ilości kalorii. Zazwyczaj tacy sportowcy przestrzegają obiektywnie zdrowej diety, skonstruowanej według zaleceń dla osób mało aktywnych oraz odchudzających się. Jest to zazwyczaj dieta o dużej wartości odżywczej, ale też bardzo dużej objętości. Objętości te niekiedy są tak duże, że sportowcy nie są w stanie tego zjeść lub odczuwają dolegliwości ze strony układu pokarmowego. U wielu zawodników, szczególnie kobiet w sportach wytrzymałościowych, spożywanie zbyt dużej ilości produktów o dużej objętości i dużej zawartości błonnika jest problemem3. Jakkolwiek u osób mało aktywnych fizycznie jest zazwyczaj dokładnie odwrotnie.

Dobrym sposobem na naprawienie takiej diety może być włączenie większej ilości produktów z oczyszczonych zbóż. Białe pieczywo jest tu świetnym przykładem, bo jest wygodne, łatwe do zjedzenia i smaczne. Niemniej inne białe produkty też są w porządku (np. biały ryż, kasza kuskus, kasza manna czy niektóre rodzaje płatków śniadaniowych).

Na marginesie warto też wspomnieć o glutenie. Obecnie nic nie świadczy o tym, by wydolność sportowców zwiększała się pod wpływem diety bezglutenowej4 – mimo, że bywa to promowane.

Reasumując, sportowcy i osoby bardzo aktywne fizycznie nie tylko mogą jeść białe pieczywo, co czasem wręcz powinni je jeść. Włączenie białego pieczywa do diety oraz innych produktów z oczyszczonej mąki, może pomóc utrzymać odpowiednią podaż energii i węglowodanów. Oczywiście sportowcy, mający problem z utrzymaniem niskiej masy ciała, powinni skupić się raczej na produktach z nieoczyszczonej mąki.

Źródła:

  1. Mountjoy M, Sundgot-Borgen J, Burke L, i in. The IOC consensus statement: beyond the Female Athlete Triad—Relative Energy Deficiency in Sport (RED-S). Br J Sports Med. 2014;48(7):491–497.
  2. Kunachowicz H, Nadolna I, Przygoda B, Iwanowm K. Baza danych – Tabele wartości odżywczej produktów spożywczych i potraw. Wydanie II. Warszawa: Instytut Żywności i Żywienia; 2005.
  3. Melin A, Tornberg ÅB, Skouby S, i in. Low-energy density and high fiber intake are dietary concerns in female endurance athletes. Scand J Med Sci Sport. 2016;26(9):1060–1071.
  4. Lis D, Stellingwerff T, Kitic CM, Ahuja KDK, Fell J. No Effects of a Short-Term Gluten-free Diet on Performance in Nonceliac Athletes. Med Sci Sports Exerc. 2015;47(12):2563–2570.

 

ŹRÓDŁO: http://www.damianparol.com/sportowcy-moga-jesc-bialy-chleb/

Podziel się
2017-05-11

Gluten – nie unikaj go, jeśli nie cierpisz na celiakię.

Przybywa dowodów na to, że stosowanie diety bezglutenowej przez zdrowe osoby to nie najlepszy pomysł. Może to być ryzykowne m.in. dla serca.

czytaj więcej

 

Gluten, czyli białko roślinne występujące w ziarnach zbóż, takich jak pszenica, żyto i jęczmień, u niektórych osób wywołuje celiakię, czyli chorobę trzewną, prowadzącą do zmian zwyrodnieniowych w jelicie cienkim. Osoby chore na celiakię muszą przez całe życie stosować dietę bezglutenową, aby uniknąć jej przykrych konsekwencji (biegunki, chudnięcie, wzdęcia, niedokrwistość, bóle głowy i stawów). I choć problem ten dotyczy tylko niewielkiego odsetka populacji (około 1 proc.) to dieta bezglutenowa stała się ostatnio bardzo popularna na całym świecie, w tym także i w Polsce. Naukowcy ostrzegają jednak, że ta moda może być niebezpieczna dla zdrowia.

Nie bójmy się glutenu

Z pracy opublikowanej właśnie przez prestiżowe czasopismo The BMJ (dawniej: British Medical Journal), analizującej wpływ długotrwałej konsumpcji glutenu na ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca (prowadzącej do zawału) wynika, że dieta bogata w gluten, w powiązaniu ze spożywaniem pełnoziarnistych produktów zbożowych, zmniejsza ryzyko wystąpienia tej choroby u osób dorosłych wolnych od celiakii.

Metodologia i jej ograniczenia

Przeprowadzone wspólnie przez kilka amerykańskich uczelni medycznych badanie było badaniem obserwacyjnym (kohortowym). Analiza objęła dane dotyczące blisko 65 tys. kobiet i ponad 45 tys. mężczyzn pochodzące z dwóch innych, zrealizowanych wcześniej badań: Nurses’ Health Study i Health Professionals Follow-up Study. Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące konsumpcji glutenu wynikające z ankiet dotyczących nawyków żywieniowych, które były przeprowadzane wśród osób wolnych od chorób serca (w momencie rozpoczęcia badania) na przestrzeni aż 26 lat (od 1986 r. do 2010 r.).

„Długotrwała konsumpcja glutenu nie zwiększa ryzyka rozwoju niedokrwiennej choroby serca. Z kolei unikanie glutenu może skutkować spadkiem konsumpcji korzystnych dla zdrowia produktów pełnoziarnistych, co może negatywnie wpłynąć na ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. Promowanie diet bezglutenowych wśród osób, które nie chorują na celiakię nie powinno być zatem rekomendowane” – czytamy w konkluzji z badania.

Jego autorzy przyznają, że ma ono kilka ograniczeń. Do jego słabych stron należy m.in. fakt, że badani nie byli pytani wprost o stosowanie diety bezglutenowej czy też stosowanie bezglutenowych substytutów konsumowanych produktów spożywczych.

Nie tylko serce

Na koniec warto przypomnieć, że również polscy eksperci żywieniowi nie zalecają osobom zdrowym stosowania diety bezglutenowej, z uwagi na liczne potencjalne związane z tym ryzyka zdrowotne.

Eksperci Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ) podkreślają, że zdrowym ludziom gluten nie szkodzi, podobnie jak dobrze zbilansowana dieta bezglutenowa. Problem w tym, że dietę bezglutenową, podobnie jak każdą inną dietę eliminacyjną trudno jest bez pomocy profesjonalnego dietetyka ustawić tak, aby zawierała wszystkie niezbędne składniki odżywcze w odpowiedniej ilości. Dr Anna Wojtasik z IŻŻ ostrzega więc, że nieprawidłowe stosowanie diety bezglutenowej (poprzez wykluczanie z menu większości popularnych produktów zbożowych) niesie ze sobą wiele zagrożeń, wśród których największym jest właśnie ryzyko niedoboru składników odżywczych.

Produkty ze zbóż glutenowych, zwłaszcza te pełnoziarniste, są ważnym źródłem błonnika pokarmowego, witamin z grupy B, żelaza, cynku i selenu. Ekspertka podkreśla ponadto, że rezygnacja z glutenu wiąże się często z wyższym spożyciem tłuszczów nasyconych, cukru i soli, a więc tych składników, których nadmiar w diecie jest czynnikiem ryzyka rozwoju nadciśnienia, miażdżycy, otyłości i innych chorób przewlekłych. Wyższe spożycie tych niepożądanych składników wynika ze stosowania wysoko przetworzonych produktów bezglutenowych (aby się o tym przekonać, wystarczy lektura wykazu składników paczkowanego pieczywa oznaczonego przekreślonym kłosem).

Na koniec warto zwrócić uwagę na fakt, że celiakia to nie jedyny problem zdrowotny, jaki wiąże się ze spożyciem glutenu. Poza osobami cierpiącymi na celiakię, glutenu nie powinny też spożywać osoby z alergią na to białko oraz nieceliakalną nadwrażliwością na gluten.

Wiktor Szczepaniak

 

ŻRÓDŁO: https://zdrowie.pap.pl/dieta/gluten-nie-unikaj-go-jesli-nie-cierpisz-na-celiakie

Podziel się
2017-05-05

Nie jesz glutenu, choć nie masz celiakii? Dieta bezglutenowa może ci zaszkodzić!

 

Wyniki najnowszych badań na temat glutenu wskazują, że dieta bezglutenowa stosowana przez osoby, które nie są chore na celiakię, nie przynosi im korzyści, a wręcz może zaszkodzić. Naukowcy z USA doszli do takich wniosków po przebadaniu ponad 100 tys. osób.

czytaj więcej

 

Celebryci, książki i blogerzy różnej maści często zalecają całkowite porzucenie glutenu. To białko występujące w nasionach pszenicy, żyta i jęczmienia zostało okrzyknięte wrogiem publicznym numer jeden. Wydaje się jednak, że niesłusznie - potwierdzają to kolejne doniesienia ze świata medycyny.

Najnowsze badania na temat glutenu zostały przeprowadzone przez naukowców z Centrum Medycznego Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku oraz szpitala miejskiego Massachusetts w Bostonie (jednego ze szpitali Szkoły Medycznej Uniwersytetu Harvarda). Wyniki ukazały się 2 maja 2017 roku w prestiżowym czasopiśmie medycznym British Medical Journal.

 

"Nie ulega wątpliwości, że gluten szkodzi osobom z celiakią"

Zrezygnowanie z glutenu jest konieczne w przypadku osób chorych na celiakię - ten problem dotyczy jednak... jednego procentu społeczeństwa. Produkty z glutenem powinni przyjmować w umiarze także ci, którzy są na gluten nadwrażliwi - to około pięciu procent populacji.

"Nie ulega wątpliwości, że gluten szkodzi osobom z celiakią" - zaznacza doktor Benjamin Lebwohl, główny autor badania, specjalista gastrolog. "Ale popularne poradniki dietetyczne, oparte na anegdotycznych i przypadkowych dowodach, utrzymują, że dieta bezglutenowa jest zdrowa dla wszystkich. Na tym przekonaniu z pewnością korzystają firmy, które sprzedają produkty bezglutenowe, ale czy to dobre dla społeczeństwa? Chcieliśmy znaleźć odpowiedź na to pytanie" - dodaje.

 

Liczby przeciwko diecie bezglutenowej

Naukowcy zbadali aż 110 0017 osób. Śledzili ich nawyki żywieniowe przez 24 lata - od roku 1986 do 2010. Z badania wykluczyli wszystkich, którzy cierpieli na celiakię. Podzielili obserwowanych ludzi na pięć grup: od małego do dużego spożycia glutenu. Okazało się, że długotrwałe przyjmowanie glutenu nie podwyższało ryzyka wystąpienia choroby niedokrwiennej serca.

Co więcej - naukowcy przypuszczają, że niejedzenie produktów z glutenem może zwiększyć prawdopodobieństwo pojawienia się dolegliwości układu krążenia. Nie chodzi tu o sam gluten, lecz o fakt, że przejście na dietę bezglutenową ogranicza spożywanie produktów pełnoziarnistych, które wpływają na pracę serca korzystnie. Glutenowa abstynencja najczęściej oznacza także, iż przyjmujemy zbyt mało niezbędnego błonnika pokarmowego.

Ostateczny wniosek z badań jest taki, że nie powinno się promować diety bezglutenowej wśród osób, które nie cierpią na celiakię. Na następnym etapie badań naukowcy z USA skupią się na ewentualnych powiązaniach między glutenem a chorobami nowotworowymi i autoimmunologicznymi (np. schorzeniami tarczycy). Warto wspomnieć również o tym, że nieco wcześniejsze badania (z marca 2017 roku) wskazują na to, że wysokie spożycie glutenu może obniżać ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2.

 

Od diagnozy są lekarze

Trzeba pamiętać, że celiakii czy nadwrażliwości na gluten nie da się zdiagnozować samodzielnie. Jeśli chcemy wiedzieć, czy gluten rzeczywiście nam szkodzi, musimy się udać do lekarza. Zaznaczmy raz jeszcze, iż na celiakię choruje zaledwie jeden procent społeczeństwa, zatem prawdopodobieństwo, że choroba dopadła akurat nas, jest raczej nikłe. Z pewnością sprawy nie mają się tak, jak przedstawiają to firmy produkujące produkty bezglutenowe oraz sklepy ze zdrową żywnością. Dieta gluten-free nie przysłuży się każdemu, a przejście na nią powinno być poparte solidną diagnozą.

 

Żródło: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101580,21768213,nie-jesz-glutenu-choc-nie-masz-celiakii-dieta-bezglutenowa.html

Podziel się
2015-12-15

Pieczywo drożdżowe czy na zakwasie

Choć obie technologie wyrobu chleba drożdżowego, jak i tego na zakwasie są dopuszczone konsumenci często stają przed dylematem, który bochenek wybrać. - Z najzdrowszym pieczywem utożsamiany jest chleb razowy na zakwasie - mówi PAP Life dr Anna Wojtasik.

czytaj więcej

W sklepach mamy wiele rodzajów pieczywa do wyboru. Jedne robi się na drożdżach, inne na zakwasie. I choć, jak zauważa w rozmowie z PAP Life dr Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, a takżeekspertkampanii "Chleb dobry", obie technologie są dopuszczone istnieją dylematy, który chleb wybrać.

- Na drożdżach z reguły robi się pieczywo pszenne. Natomiast zakwas bardziej dotyczy chleba żytniego, najczęściej razowego, który utożsamiany jest z najzdrowszym pieczywem. Oczywiście w większych ilościach nie może być spożywany przez osoby wrażliwe, z jakimiś problemami przewodu pokarmowego czy przez małe dzieci. Natomiast chleb na zakwasie ma to do siebie, że w czasie fermentacjiciasta, zakwas dostarcza wielu cennych substancji, a także pozwala wyeliminować np. substancje konserwujące, które chronią przed pleśniami, ponieważ w trakcie ukwaszania wytwarzają się te naturalne - mówi PAP Life dr Wojtasik.

Dr Wojtasik zwraca też uwagę na to, że odpowiednie pH pieczywa na zakwasie powoduje, że również zachowane zostaje odpowiednie pH w jelitach, co sprzyja rozwojowi korzystnej mikroflory kosztem tej niepożądanej.

- W przypadku pieczywa pszennego na drożdżach jest troszeczkę inna fermentacja, ale to nie znaczy, że ten rodzaj pieczywa jest gorszy - przekonuje ekspert.

Warto przypomnieć, z czym można, a z czym nie powinno się łączyć chleba, czyli co najlepiej położyć na kromkę. Istotna kwestią jest fakt, że pieczywo z zasady jest kwasotwórcze, tzn. ma wpływ na równowagę kwasowo-zasadową naszego organizmu, ale - jak przestrzega ekspert - nie należy tego błędnie utożsamiać ze smakiem.

- Ludzie często mówią, że cytryna jest kwasotwórcza, bo jest kwaśna. To nie tak. Chodzi o układ pierwiastków w produkcie. Takieprodukty, jak kasze czy właśnie pieczywo mają działanie kwasotwórcze, ponieważ jest w nich przewaga pierwiastków kwasotwórczych, a np. owoce czy warzywa i mleko mają działanie zasadotwórcze, bo tam przeważają pierwiastki zasadotwórcze. Dlatego do kanapki dobrze jest dołączyć element warzywny, czyli zasadotwórczy, żeby to zrównoważyć, bo idea niełączenia produktów wynika z potrzeby zachowania równowagi kwasowo-zasadowej, żeby ten posiłek był zrównoważony - kwituje dr Wojtasik. (PAP Life)


Źródło: http://kobieta.interia.pl/kuchnia/news-pieczywo-drozdzowe-czy-na-zakwasie,nId,1938555#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

 

Podziel się
2015-12-14

Wzrost otyłości kontra spadek spożycia chleba

Otyłość to obecnie jeden z największych problemów współczesnego świata. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia, co roku przybywa osób cierpiących na tęchorobę. Coraz częściej problem ten dotyczy dzieci. Jednocześnie zjawisku towarzyszy zmiana nawyków żywieniowych.

czytaj więcej


 
Polacy jedzą coraz mniej chleba, który przez wielu mylnie uznawany jest za główne źródło przybierania na wadze. Z mitem od lat walczą piekarze i dietetycy, którzy pieczywo umieszczają u podstawy każdej piramidy żywieniowej.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia przerażają. WHO obliczyło, że w 2015 roku na otyłość chorować będzie około 700 milionów osób na świecie! Niepokojąco wyglądają także statystyki ludzi cierpiących na nadwagę. Tylko w tym roku ich liczba wzrośnie aż do 2,3 miliarda! Specjaliści są zgodni. Epidemia otyłości jest przyczyną coraz częstszego występowania wynikających z niej chorób cywilizacyjnych, a więc zaburzeń układu krążenia, cukrzycy, zespołu metabolicznego, zaburzeń hormonalnych oraz niektórych odmian nowotworów. Nieleczona otyłość jest bardzo groźna.

Skąd tak wielki wzrost liczby zachorowań? Głównie ze sposobu naszego życia. Przestajemy o siebie dbać, dokonujemy nieprzemyślanych wyborów.  Tak naprawdę nie ma złychproduktóww diecie. Jest tylko zła dieta - tłumaczy dr Anna Wojtasik z Instytutu Żywości i Żywienia w Warszawie.  - Zła, czyli źle zbilansowana. Dla utrzymania prawidłowej masy ciała ważny jest tzw. bilans energetyczny, a więc stosunek energii dostarczanej do organizmu względem tej przez niego zużywanej - dodaje.

Obecnie jemy mniej niż na przykład 20 lat temu, ale produkty, po które sięgamy, są często bardziej kaloryczne, zawierają dużo tłuszczu, cukrów prostych i soli.  Wraz z postępem cywilizacyjnym zmienia się także sposób ich przygotowania. Są mniej naturalne, a bardziej przetworzone. Wiele z nich ma wysoki indeks glikemiczny. Sprawia on, że po zjedzeniu takiego posiłku jesteśmy niezwykle syci, ale już po krótkim czasie uczucie głodu powraca. Dzieje się tak, gdyż produkty o wysokim IG gwałtownie i szybko powodują wydzielanie insuliny, a następnie równie szybko obniża się poziom glukozy we krwi, przez co ponownie czujemy się głodni. Gdy dodamy do tego siedzący tryb życia, w którym nie znajdujemy czasu na aktywność fizyczną, mamy odpowiedź, dlaczego co drugi z nas boryka się z problemem nadmiernych kilogramów.

W parze z rosnącą otyłością idzie znaczący spadek spożycia chleba. Fakt ten dziwi, zwłaszcza iż mit, że pieczywo tuczy, jest jednym z najgłębiej zakorzenionych w polskiej świadomości. W rzeczywistości jednak okazuje się, że tyjemy na potęgę nawet mimo odstawienia pieczywa z codziennej diety.  Najnowsze prognozy Polskiego Instytutu Pieczywa zakładają, że spożycie chleba w polskich domach spadnie w tym roku o kolejne 2,5 kg i tym samym wyniesie jedynie 45,3 kg na osobę. Dietetycy biją na alarm, bo chleb to jedno z najcenniejszych źródełskładnikówniezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Dlaczego nie warto rezygnować z jedzenia pieczywa? Nie tylko dlatego, że nie ma bezpośredniego wpływu na przyrost masy ciała. Jedzone z rozwagą i zgodnie z zaleceniami może być źródłem bardzo ważnych składników odżywczych dla naszego organizmu. - Dobrym przykładem jest poranne śniadanie. Nasz organizm potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby się obudzić i prawidłowo funkcjonować. Dotyczy to zwłaszcza mózgu - tłumaczy dr inż. Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. - Stopniowo uwalniana z węglowodanów pieczywa glukoza jest niezwykle cenna przy pracy wymagającej od nas zaangażowania i kreatywności - dodaje.  Chleb to także źródło witamin z grupy B (tiaminy, ryboflawiny, niacyny), folianów, składników mineralnych (magnezu, cynku, żelaza, miedzi, manganu), białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego.

 

Tekst powstał w ramach ogólnopolskiej kampanii "Chleb dobry", w ramach której organizatorzy, Fundacja "Chleb tozdrowie", chcą edukować polskie społeczeństwo i promować jedzenie pieczywa w całym kraju.

 

Źródło: http://kobieta.interia.pl/zdrowie/diety/news-wzrost-otylosci-kontra-spadek-spozycia-chleba,nId,1924449

Podziel się
2015-12-14

ZROBIONY NA BIAŁO

Otyłość to obecnie jeden z największych problemów współczesnego świata. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia, co roku przybywa osób cierpiących na tęchorobę. Coraz częściej problem ten dotyczy dzieci. Jednocześnie zjawisku towarzyszy zmiana nawyków żywieniowych.

czytaj więcej



 
Polacy jedzą coraz mniej chleba, który przez wielu mylnie uznawany jest za główne źródło przybierania na wadze. Z mitem od lat walczą piekarze i dietetycy, którzy pieczywo umieszczają u podstawy każdej piramidy żywieniowej.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia przerażają. WHO obliczyło, że w 2015 roku na otyłość chorować będzie około 700 milionów osób na świecie! Niepokojąco wyglądają także statystyki ludzi cierpiących na nadwagę. Tylko w tym roku ich liczba wzrośnie aż do 2,3 miliarda! Specjaliści są zgodni. Epidemia otyłości jest przyczyną coraz częstszego występowania wynikających z niej chorób cywilizacyjnych, a więc zaburzeń układu krążenia, cukrzycy, zespołu metabolicznego, zaburzeń hormonalnych oraz niektórych odmian nowotworów. Nieleczona otyłość jest bardzo groźna.

Skąd tak wielki wzrost liczby zachorowań? Głównie ze sposobu naszego życia. Przestajemy o siebie dbać, dokonujemy nieprzemyślanych wyborów.  Tak naprawdę nie ma złychproduktóww diecie. Jest tylko zła dieta - tłumaczy dr Anna Wojtasik z Instytutu Żywości i Żywienia w Warszawie.  - Zła, czyli źle zbilansowana. Dla utrzymania prawidłowej masy ciała ważny jest tzw. bilans energetyczny, a więc stosunek energii dostarczanej do organizmu względem tej przez niego zużywanej - dodaje.

Obecnie jemy mniej niż na przykład 20 lat temu, ale produkty, po które sięgamy, są często bardziej kaloryczne, zawierają dużo tłuszczu, cukrów prostych i soli.  Wraz z postępem cywilizacyjnym zmienia się także sposób ich przygotowania. Są mniej naturalne, a bardziej przetworzone. Wiele z nich ma wysoki indeks glikemiczny. Sprawia on, że po zjedzeniu takiego posiłku jesteśmy niezwykle syci, ale już po krótkim czasie uczucie głodu powraca. Dzieje się tak, gdyż produkty o wysokim IG gwałtownie i szybko powodują wydzielanie insuliny, a następnie równie szybko obniża się poziom glukozy we krwi, przez co ponownie czujemy się głodni. Gdy dodamy do tego siedzący tryb życia, w którym nie znajdujemy czasu na aktywność fizyczną, mamy odpowiedź, dlaczego co drugi z nas boryka się z problemem nadmiernych kilogramów.

W parze z rosnącą otyłością idzie znaczący spadek spożycia chleba. Fakt ten dziwi, zwłaszcza iż mit, że pieczywo tuczy, jest jednym z najgłębiej zakorzenionych w polskiej świadomości. W rzeczywistości jednak okazuje się, że tyjemy na potęgę nawet mimo odstawienia pieczywa z codziennej diety.  Najnowsze prognozy Polskiego Instytutu Pieczywa zakładają, że spożycie chleba w polskich domach spadnie w tym roku o kolejne 2,5 kg i tym samym wyniesie jedynie 45,3 kg na osobę. Dietetycy biją na alarm, bo chleb to jedno z najcenniejszych źródełskładnikówniezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Dlaczego nie warto rezygnować z jedzenia pieczywa? Nie tylko dlatego, że nie ma bezpośredniego wpływu na przyrost masy ciała. Jedzone z rozwagą i zgodnie z zaleceniami może być źródłem bardzo ważnych składników odżywczych dla naszego organizmu. - Dobrym przykładem jest poranne śniadanie. Nasz organizm potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby się obudzić i prawidłowo funkcjonować. Dotyczy to zwłaszcza mózgu - tłumaczy dr inż. Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. - Stopniowo uwalniana z węglowodanów pieczywa glukoza jest niezwykle cenna przy pracy wymagającej od nas zaangażowania i kreatywności - dodaje.  Chleb to także źródło witamin z grupy B (tiaminy, ryboflawiny, niacyny), folianów, składników mineralnych (magnezu, cynku, żelaza, miedzi, manganu), białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego.

 

Tekst powstał w ramach ogólnopolskiej kampanii "Chleb dobry", w ramach której organizatorzy, Fundacja "Chleb tozdrowie", chcą edukować polskie społeczeństwo i promować jedzenie pieczywa w całym kraju.

 

Źródło: http://kobieta.interia.pl/zdrowie/diety/news-wzrost-otylosci-kontra-spadek-spozycia-chleba,nId,1924449

Podziel się
2015-12-08

Nie ryzykuj! Oto, co się zadzieje w ciele, gdy przestaniesz jeść pieczywo

Moda na zdrowy styl życia i bycie „fit” to dziś jeden z najpopularniejszych trendów. Jedzenie chleba stało się passé, bo w końcu to właśnie przez niego tyjemy, a według niektórych jeszcze zakwaszamy organizm… Faktycznie tak jest? Zamiast ślepo poddawać się kreowanym przez innych modom, sprawdź, co stanie się, gdy całkowicie przestaniesz jeść pieczywo.

czytaj więcej

 

Bez energii

Dietetycy są zgodni. Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanejdiety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący i decydując się na dietę odchudzającą, należy go całkowicie wyeliminować z codziennego jadłospisu. Gdy tak zrobimy, rzeczywiście możemy poczuć szybki spadek masy ciała, ale głównie za sprawą wykluczenia produktu z diety, a więc zmniejszenia spożycia, jak również energii.

Spadek natomiast dotyczyć będzie także naszej aktywności. Chleb to jedno z najlepszych źródeł węglowodanów złożonych (głównie skrobi). Te z kolei są jednym z najważniejszych źródeł energii dla naszego organizmu. Gdy nagle przestajemy je dostarczać w codziennych posiłkach, organizm błyskawicznie reaguje na ich niedobór i zaczyna pobierać gromadzone wcześniej zapasy glikogenu. A kiedy te jednak się skończą, zaczniemy doświadczać uczucia zmęczenia, osłabienia, rozdrażnienia, a nawet bezsenności!

Cenne braki

Brak węglowodanów dostarczanych do organizmu z pieczywa pociąga za sobą szereg różnych konsekwencji. Organizm człowieka zyskuje energię przede wszystkim w wyniku utleniania glukozy, która powstaje głównie podczas trawienia skrobi. Mózg jest niemal całkowicie zależny od stałego dostarczania glukozy wraz z krwią. Makrocząsteczki skrobi zawartej w pieczywie są powoli rozkładane do glukozy w naszym układzie trawiennym, co umożliwia ciągłą i jednostajną dostawę energii do mózgu przez długi czas.

Organizm błyskawicznie reaguje na niedobór węglowodanów i zaczyna pobierać gromadzone wcześniej zapasy glikogenu (który jest powstającą z glukozy substancją rezerwową dostarczającą energii). Gdy te jednak się wyczerpią, zaczynamy doświadczać uczucia przemęczenia, osłabienia, rozdrażnienia oraz problemów z koncentracją. Do tego może dojść pogorszenie nastroju i bóle głowy. Długotrwałapraca umysłowa bez prawidłowego odżywiania się grozi hipoglikemią (niedocukrzeniem). U osób, które nie spożywają na śniadanie pieczywa lub innych produktów zbożowych, mózg może gorzej funkcjonować.

Wahadełko

Dieta odchudzająca to wyzwanie dla każdego podejmującego ten wysiłek. Wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, może więc powodować zniecierpliwienie i irytację. Ale czy za tymi wahaniami nastroju kryje się wyłącznie konieczność rezygnacji z ulubionych smakołyków? Niekoniecznie. Badania dowodzą, że wyeliminowanie z jadłospisu węglowodanów realnie wpływa na nastrój. Posiłki bogate w węglowodany sprzyjają produkcji w organizmie serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. Dzieje się tak, ponieważ duża ilość insuliny uwolnionej w odpowiedzi na spożywane węglowodany przyspiesza usunięcie z osocza aminokwasów rywalizujących z prekursorem serotoniny – tryptofanem – o transport do mózgu. Słodycze szybko zwiększają poziom serotoniny, jednak jest to działanie krótkotrwałe. Węglowodany złożone, zawarte również w pieczywie, dzięki powolnemu uwalnianiu cukru do krwi zwiększają wchłanianie tryptofanu i pozwalają na zachowanie dobrego samopoczucia przez dłuższy czas.

Nie dostarczając organizmowi węglowodanów, znacznie ograniczymy zatem produkcję hormonu odpowiedzialnego za dobry nastrój.

Wilczy apetyt

Sięgamy po chleb nie tylko dlatego, że jest smaczny, dobrze nam się kojarzy i jest łatwo przystępny. Szybka kanapka po pracy to idealny sposób, żeby zaspokoić głód. I rzeczywiście. Chleb jest sycący dzięki węglowodanom złożonym, które zawiera. Są one dłużej trawione, zatem wolno uwalniają energię. Dzięki temu po zjedzeniu kromki chleba unikniesz częstych napadów głodu.

Na przekór

Teraz Cię zaskoczymy! Wyeliminowanie chleba z diety może utrudnić procesodchudzania! Jak to możliwe? Chleb zawiera dużo błonnika. Najwięcej znajduje się w tym razowym, którego cztery średnie kromki zapewniają około 18 gramów błonnika, czyli 70 % naszego dziennego zapotrzebowania. Kanapki z takiego pieczywa to doskonałe rozwiązanie dla menu śniadaniowego. Poranna dawka energii oraz utrzymanie odpowiedniego poziomu glukozy we krwi pomoże obronić się przed niezdrowymi i tuczącymi przekąskami podjadanymi zazwyczaj w pracy.

 

Źródło: http://kobieta.dziennik.pl/piekna-i-zdrowa/artykuly/507610,pieczywo-w-diecie-odchudzanie-pieczywo.html

Podziel się
2015-11-16

Gluten komu pomaga, komu szkodzi?

Dieta bezglutenowa stała się ostatnio bardzo popularna. I co dziwne, coraz częściej stosują ją osoby całkowicie zdrowe. Wykluczając gluten ze swojego jadłospisu, chcą poprawić swoje ogólne samopoczucie lub schudnąć. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się mitom dotyczącym diety bezglutenowej i sprawdźmy, komu i dlaczego jest ona rzeczywiście potrzebna.

czytaj więcej

Dieta bezglutenowa nie jest dietą odchudzającą. Obserwowany u niektórych osób efekt chudnięcia to najczęściej skutek eliminacji produktów zbożowych i zmniejszenia spożycia węglowodanów. /materiały prasowe
Nietolerancja glutenu nazywana celiakią to choroba genetyczna, która nieleczona może wywołać poważne konsekwencje zdrowotne. Celiakią nie można się zarazić. Za schorzenie odpowiadają predyspozycje genetyczne, uaktywniane pod wpływem glutenu - białka znajdującego się w trzech najpopularniejszych zbożach: pszenicy, życie oraz jęczmieniu.
- Według badań na celiakię choruje około 1 procent populacji europejskiej, przy czym wskaźnik ten jest zróżnicowany w różnych krajach. Wciąż jednak u wielu osób pozostaje niezdiagnozowana - tłumaczy dr Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. - Kiedyś celiakia uważana była za chorobę małych dzieci, obecnie wiemy, że może ujawnić się w każdym wieku. Dzisiaj około 60 procent nowo rozpoznawanych przypadków dotyczy głównie osób dorosłych, z czego 15-20 procent z nich to osoby po 60. roku życia - dodaje.
Czym tak naprawdę jest celiakia? To trwała, utrzymująca się przez całe życie nietolerancja glutenu. Rozwija się w wyniku interakcji pomiędzy czynnikami genetycznymi, środowiskowymi i immunologicznymi. Spożywanie glutenu jest dla osób chorujących na tę przypadłość niebezpieczne, ponieważ powoduje on reakcje zapalne w jelicie cienkim i prowadzi do zaniku tzw. kosmków jelitowych odpowiedzialnych za wchłanianie składników odżywczych do organizmu. Dieta bezglutenowa jest zatem w przypadku chorych na celiakię całkowitą koniecznością. Nie można jednak wprowadzać jej "na własną rękę", tylko wyłącznie po konsultacji z lekarzem. Co z pozostałymi?
- Poza nietolerancją glutenu wyróżniamy jeszcze dwie inne przypadłości: alergię oraz nadwrażliwość na ten konkretny rodzaj białka. Oba przypadki można wyleczyć dzięki stosowaniu odpowiedniej diety - mówi dr Wojtasik. - Ostatnio jednak często obserwujemy ludzi, którzy przechodzą na dietę bezglutenową bez żadnego konkretnego powodu. Traktują ją jako swoiste panaceum na złe samopoczucie lub najlepszy środek do zrzucenia kilku dodatkowych kilogramów.
Takie podejście sugeruje, że gluten jest składnikiem sprzyjającym przybieraniu na wadze. Powiedzmy sobie wprost. Dieta bezglutenowa nie jest dietą odchudzającą. Obserwowany u niektórych osób efekt chudnięcia to najczęściej skutek eliminacji produktów zbożowych i zmniejszenia spożycia węglowodanów. Stosując dietę bezglutenową, tradycyjne produkty zbożowe należy zastąpić ich bezglutenowymi odpowiednikami, tak, by utrzymać właściwe dla potrzeb organizmu spożycie węglowodanów - komentuje dr Wojtasik. Jak wyjaśnia, wykluczenie glutenu z diety może okazać się bezwzględnie konieczne, ale tylko dla osób, które mają nietolerancję oraz nadwrażliwość na to białko.
Większości jednak gluten nie szkodzi, a ponadto znajduje się w wielu produktach zawierających składniki niezbędne w prawidłowym żywieniu. Pozbywając się go z konkretnych produktów, trzeba je odpowiednio zbilansować, czyli zastąpić czymś innym. - Najprostszym przykładem jest chleb. Wartość energetyczna bułki bezglutenowej na bazie skrobi kukurydzianej i pszennej wynosi 251 kcal, a pełnoziarnistego chleba żytniego zawierającego gluten - 240 kcal w 100 gramach! Dodatkowo, w tej samej bułce bezglutenowej znajdziemy aż 5,4 grama tłuszczu, a w chlebie zaledwie 1,8 grama. Skąd tak wielka różnica? Otrzymanie pieczywa bezglutenowego jest trudne. Rezygnując z surowców zawierających gluten, dla uzyskania odpowiednich cech pieczywa, producenci często stosują inne dodatki, np. tłuszcz, syrop glikozowo-fruktozowy, czy cukier - tłumaczy dr Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia.
Jeśli więc ktoś przechodząc na dietę bezglutenową, chudnie, to nie dlatego, że je mniej kaloryczne posiłki, ale dlatego, że dieta nie jest zbilansowana, bo rezygnuje z wielu produktów. Ważnym aspektem, o którym trzeba pamiętać, jest także indeks glikemiczny, który w przypadku wielu złożonych produktów bezglutenowych (np. pieczywa zawierającego oczyszczoną z glutenu skrobię pszenną) jest wysoki. Wysoki IG to odwieczny wróg w walce z nadwagą. Dlaczego? Produkty o dużych wartościach IG powodują szybki i gwałtowny wzrost wydzielania insuliny, a następnie równie szybki spadek stężenia glukozy we krwi. W praktyce oznacza to, że po zjedzeniu posiłku o wysokim indeksie glikemicznym jesteśmy najedzeni, ale... przez bardzo krótki czas. Już zaledwie po około godzinie poczujemy ponownie uczucie głodu i sięgniemy po kolejną przekąskę.
A skoro przy chlebie jesteśmy, warto przyjrzeć się jeszcze jednemu mitowi o potrzebie wykluczania chleba z diety zalecanej osobom cierpiącym na celiakię. - Bezglutenowcy nie jedzą chleba, to jedno ze zdań, najczęściej powtarzanych przez media. Czy słusznie? Gluten znajdziemy niemalże w każdym produkcie. Zawiera go nie tylko pieczywo, ale też makarony, wędliny, wyroby garmażeryjne, dania typu instant, a nawet niektóre środki przeciwbólowe - tłumaczy dr Anna Wojtasik. - A przecież nie oznacza to, że osoby chore na celiakię rezygnują ze wszystkich tego typu produktów. Po prostu muszą wybierać ich bezglutenowe zamienniki - dodaje. Doktor Wojtasik podkreśla także, że bez względu na pozytywną lub negatywną tolerancję glutenu piramida żywieniowa w obu przypadkach jest taka sama, a na jej spodzie znajduje się m.in. chleb jako źródło wielu cennych składników dla organizmu. Różnica polega na tym, że w przypadku osób wrażliwych na gluten wszystkie spożywane produkty nie mogą zawierać tego białka.
Podsumowując, ludziom zdrowym gluten nie szkodzi, podobnie jak dobrze zbilansowana dieta bezglutenowa. Jednak w praktyce stosowanie jej powoduje (często nieuzasadnione) wykluczanie wielu produktów, co może prowadzić do niedoborów żywieniowych, jak również wiąże się z wyższymi kosztami.


Źródło: http://mamdziecko.interia.pl/kuchnia-dla-malucha/dieta-bezglutenowa/news-gluten-komu-pomaga-komu-szkodzi,nId,1921753 

Podziel się
2015-11-14

Wzrost otyłości kontra spadek spożycia chleba

Otyłość to obecnie jeden z największych problemów współczesnego świata. Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia, co roku przybywa osób cierpiących na tę chorobę. Coraz częściej problem ten dotyczy dzieci. Jednocześnie zjawisku towarzyszy zmiana nawyków żywieniowych. Polacy jedzą coraz mniej chleba, który przez wielu mylnie uznawany jest za główne źródło przybierania na wadze. Z mitem od lat walczą piekarze i dietetycy, którzy pieczywo umieszczają u podstawy każdej piramidy żywieniowej.

Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia przerażają. WHO obliczyło, że w 2015 roku na otyłość chorować będzie około 700 milionów osób na świecie! Niepokojąco wyglądają także statystyki ludzi cierpiących na nadwagę. Tylko w tym roku ich liczba wzrośnie aż do 2,3 miliarda! Specjaliści są zgodni. Epidemia otyłości jest przyczyną coraz częstszego występowania wynikających z niej chorób cywilizacyjnych, a więc zaburzeń układu krążenia, cukrzycy, zespołu metabolicznego, zaburzeń hormonalnych oraz niektórych odmian nowotworów. Nieleczona otyłość jest bardzo groźna. 

Skąd tak wielki wzrost liczby zachorowań? Głównie ze sposobu naszego życia. Przestajemy o siebie dbać, dokonujemy nieprzemyślanych wyborów.  Tak naprawdę nie ma złych produktów w diecie. Jest tylko zła dieta – tłumaczy dr Anna Wojtasik z Instytutu Żywości i Żywienia w Warszawie.  – Zła, czyli źle zbilansowana. Dla utrzymania prawidłowej masy ciała ważny jest tzw. bilans energetyczny, a więc stosunek energii dostarczanej do organizmu względem tej przez niego zużywanej – dodaje. 

Obecnie jemy mniej niż na przykład 20 lat temu, ale produkty, po które sięgamy, są często bardziej kaloryczne, zawierają dużo tłuszczu, cukrów prostych i soli.  Wraz z postępem cywilizacyjnym zmienia się także sposób ich przygotowania. Są mniej naturalne, a bardziej przetworzone. Wiele z nich ma wysoki indeks glikemiczny. Sprawia on, że po zjedzeniu takiego posiłku jesteśmy niezwykle syci, ale już po krótkim czasie uczucie głodu powraca. Dzieje się tak, gdyż produkty o wysokim IG gwałtownie i szybko powodują wydzielanie insuliny, a następnie równie szybko obniża się poziom glukozy we krwi, przez co ponownie czujemy się głodni. Gdy dodamy do tego siedzący tryb życia, w którym nie znajdujemy czasu na aktywność fizyczną, mamy odpowiedź, dlaczego co drugi z nas boryka się z problemem nadmiernych kilogramów. 

W parze z rosnącą otyłością idzie znaczący spadek spożycia chleba. Fakt ten dziwi, zwłaszcza iż mit, że pieczywo tuczy, jest jednym z najgłębiej zakorzenionych w polskiej świadomości. W rzeczywistości jednak okazuje się, że tyjemy na potęgę nawet mimo odstawienia pieczywa z codziennej diety.  Najnowsze prognozy Polskiego Instytutu Pieczywa zakładają, że spożycie chleba w polskich domach spadnie w tym roku o kolejne 2,5 kg i tym samym wyniesie jedynie 45,3 kg na osobę. Dietetycy biją na alarm, bo chleb to jedno z najcenniejszych źródeł składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. 

Dlaczego nie warto rezygnować z jedzenia pieczywa? Nie tylko dlatego, że nie ma bezpośredniego wpływu na przyrost masy ciała. Jedzone z rozwagą i zgodnie z zaleceniami może być źródłem bardzo ważnych składników odżywczych dla naszego organizmu. – Dobrym przykładem jest poranne śniadanie. Nasz organizm potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby się obudzić i prawidłowo funkcjonować. Dotyczy to zwłaszcza mózgu – tłumaczy dr inż. Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. – Stopniowo uwalniana z węglowodanów pieczywa glukoza jest niezwykle cenna przy pracy wymagającej od nas zaangażowania i kreatywności – dodaje.  Chleb to także źródło witamin z grupy B (tiaminy, ryboflawiny, niacyny), folianów, składników mineralnych (magnezu, cynku, żelaza, miedzi, manganu), białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego. 

Źródło: http://ww.raportrolny.pl/wiadomosci/item/6236-wzrost-oty%C5%82o%C5%9Bci-kontra-spadek-spo%C5%BCycia-chleba

Podziel się
2015-11-12

Fakty i mity na temat chleba

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

czytaj więcej

1. Chleb jest tuczący: MIT

Chleb uznawany jest za największego wroga osób walczących z otyłością lub tych, którzy po prostu chcą pozbyć się kilku zbędnych kilogramów. Przeświadczenie, że pieczywo jest tuczące to jeden z najmocniej zakorzenionych mitów w naszej świadomości. Tymczasem dietetycy od dawna zapewniają, że spożywanie pieczywa w codziennej diecie jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Dbając o smukłą linię ważne jest, aby wybierać po prostu odpowiedni dla danej osoby rodzaj chleba, spożywać go w odpowiedniej ilości oraz zwracać uwagę na to z czym go jemy. Zalecane jest także pieczywo razowe, razowe żytnie i pszenne. Jest ono bogate w cenny błonnik, który reguluje pracę jelit chroniąc jednocześnie przed otyłością. W codziennej diecie najkorzystniej jest stosować różne gatunki pieczywa. Zalecane jest, aby 15% stanowiło ciemne (razowe) pieczywo pszenne lub żytnie, 20% jasne pieczywo pszenne, a pozostałe 65% pieczywo mieszane lub jasne pieczywo żytnie.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

2. Chleb jest niezdrowy: MIT

Gdy przyjrzymy się tzw. piramidzie żywieniowej, to zobaczymy, że na samym jej dole, jako podstawę naszej diety, ulokowano produkty z ziaren zbóż, w tym różnorodne rodzaje pieczywa. Dlaczego? Bo pieczywo zawiera wszystkie składniki energetyczne, budulcowe i regulujące niezbędne dla naszego organizmu, a więc: 
• węglowodany złożone, które powinny być głównym źródłem energii w diecie, 
• błonnik pokarmowy (regulujący pracę jelit oraz mający znaczenie w profilaktyce choroby niedokrwiennej serca i nowotworów przewodu pokarmowego), 
• białko (materiał budulcowy) – pieczywo pokrywa około 20–25% dziennego zapotrzebowania na białko. Białko zbóż ma niższą wartość biologiczną z uwagi na małą zawartość aminokwasu – lizyny, który ogranicza jego wykorzystanie. Można ją zwiększyć poprzez dodatek do pieczywa surowców naturalnych, np. mleka, serwatki, maślanki, drożdży spożywczych suszonych, zarodków pszennych, preparatów sojowych, nasion roślin oleistych czy innych ziaren (np. szarłatu – amarantusa). W białkach zbóż występuje kwas glutaminowy –aminokwas pełniący ważną rolę w pracy mózgu. Chleb żytni jest uboższy w białko niż chleb pszenny, ale ma on większą wartość biologiczną, 
• składniki mineralne – takie jak m.in. magnez, żelazo, mangan, cynk, selen. Pieczywo razowe jest bardziej bogate w składniki mineralne w porównaniu z pieczywem z jasnych mąk, 
• witaminy – pieczywo jest ważnym źródłem witamin z grupy B: witaminy B1 (tiaminy), B2 (ryboflawiny), PP (niacyny), folianów, a także witaminy E. Podobnie, jak w przypadku składników mineralnych, większe ilości witamin zawiera pieczywo ciemne, 
• tłuszcz – chociaż jego zawartość w chlebie jest niewielka, to jest to tłuszcz wartościowy, zawierający niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Dlatego nie obciąża on przewodu pokarmowego i zapobiega zaleganiu pokarmu, 
• ponadto, kwas mlekowy zawarty w pieczywie produkowanym na zakwasie, reguluje pracę przewodu pokarmowego i zapobiega zaparciom. W jelicie grubym hamuje rozwój bakterii chorobotwórczych, a sprzyja rozwojowi bakterii probiotycznych, wpływających korzystnie na odporność organizmu. Jest bezpieczny nawet dla osób z nadkwaśnością żołądka, 
• nie należy zapominać o tym, że pieczywo jest produktem stosunkowo tanim, co daje nam szansę na racjonalne odżywianie w umiarkowanej cenie.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

3. Pieczywo chrupkie jest mniej kaloryczne: MIT

Pieczywo chrupkie jest błędnie postrzegane za mniej kaloryczne od tradycyjnego. Dlaczego? Bo w jednej jego kromce jest prawie trzykrotnie mniej kalorii niż w kromce, przykładowo, chleba razowego. Pieczywo chrupkie jest jednak także o wiele lżejsze od pieczywa tradycyjnego. Gdy porównamy liczbę kalorii w przeliczeniu na 100 gramów, okazuje się, że popularne „chrupki” są bardziej kaloryczne od normalnego chleba (około 360 kcal/100 g). Mają również wyższy indeks glikemiczny niż chleb razowy, czy chleb mieszany. Co to oznacza w praktyce? Po zjedzeniu kromki chleba chrupkiego w naszym organizmie bardzo szybko podnosi się poziom cukru, by następnie równie szybko opaść. W efekcie, niedługo po zjedzeniu małego posiłku, znowu zaczynamy odczuwać głód i sięgamy po kolejną kromkę.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

4. Osoby chore na celiakię nie powinny spożywać tradycyjnego chleba: PRAWDA

Celiakia, czyli nietolerancja glutenu, jest trwałą, utrzymującą się przez całe życie chorobą o podłożu 
genetycznym, charakteryzującą się nietolerancją glutenu – białka znajdującego się w zbożach takich, jak pszenica i jej odmiany (np. orkisz, kamut), żyto, pszenica i jęczmień. Osoba cierpiąca na tę przypadłość musi całkowicie zrezygnować ze spożywania glutenu, a więc wyłączyć z diety produkty wytworzone z tradycyjnych zbóż (w tym pieczywo) oraz zawierające składniki pochodzące z tych zbóż i zastąpić je odpowiadającymi im produktami bezglutenowymi. Konieczność stosowania diety bezglutenowej nie oznacza jednak całkowitej rezygnacji z pieczywa jako produktu – dla osób z celiakią produkowane jest specjalne pieczywo bezglutenowe. Zdiagnozowanie celiakii wymaga specjalistycznych badań. Dlatego, zanim postanowimy przejść na dietę bezglutenową, wybierzmy się najpierw do specjalisty. Wprowadzenie diety bezglutenowej przed diagnozą utrudnia rozpoznanie choroby.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

5. Chleb z ziarnami słonecznika i dyni jest bardziej wartościowy: PRAWDA

Pieczywo wzbogacone w ziarna słonecznika oraz dyni jest nie tylko smaczniejsze, ale także zawiera więcej składników odżywczych niż pieczywo bez tych dodatków, tj. witaminy grupy B, witaminy E, składniki mineralne, a także wartościowy tłuszcz roślinny oraz błonnik pokarmowy.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

6. Mrożone pieczywo jest niezdrowe: MIT

Mrożenie to jeden z najbezpieczniejszych i najbardziej skutecznych sposobów przechowywania żywności w naszych domach. Korzystają z niego także piekarnie. Mrożąc gotowy chleb, piekarze zapobiegają jego czerstwieniu i rozwojowi pleśni. Dodatkowo zamrażanie pieczywa w procesie produkcyjnym pozwala unikać stosowania konserwantów. Zamrażanie stanowi sprawdzoną metodę nie tylko skutecznego przedłużania świeżości pieczywa, ale też zachowania jego walorów sensorycznych i odżywczych.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

7. Chleb żytni zachowuje świeżość dłużej niż pszenny: PRAWDA

Czerstwienie pieczywa jest złożonym procesem wielu jego składników, w tym przede wszystkim skrobi, białek, tłuszczów i wody oraz wzajemnych powiązań między nimi. Starzenie się pieczywa powoduje utratę wilgoci, twardnienie i kruszenie się miękiszu oraz utratę jego elastyczności, zmniejszenie chrupkości skórki, zanik aromatu. Jest ono związane przede wszystkim ze zmianami zachodzącymi w kompleksach skrobiowo-białkowych. Skrobia ze stanu bezpostaciowego (amorficznego) podczas wypieku pieczywa przechodzi do stanu krystalicznego podczas jego schładzania, co zwiększa twardość miękiszu (jest to tzw. proces retrogradacji skrobi). 
Pieczywo pszenne czerstwieje szybciej niż żytnie, a to z mąki jasnej szybciej niż z razowej. Pieczywo na zakwasie dłużej zachowuje świeżość, ponieważ zakwaszenie ciasta w wyniku fermentacji znacznie opóźnia proces starzenia pieczywa. 
Oczywiście ważny jest także sposób przechowywania chleba w domu. Najszybciej czerstwieje on w temperaturze do 5 stopni Celsjusza, dlatego błędem jest trzymanie pieczywa w lodówce. Najbardziej korzystne warunki przechowywania pieczywa to temperatura 18–25oC.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

8. Wypiekanie chleba z wielu składników gwarantuje jego wysoką jakość: MIT

Dobre pieczywo powstaje z podstawowych składników: mąki, wody, zakwasu lub drożdży oraz soli. Aby otrzymać zakwas, należy wymieszać mąkę z wodą i poddać je długotrwałej fermentacji w odpowiedniej temperaturze. Proces ten można porównać do kiszenia ogórków, wyrobu kefiru lub zsiadłego mleka. Podczas fermentacji rozwijają się mikroorganizmy korzystne dla naszego zdrowia. Pozytywnie na walory smakowe i wartość odżywczą pieczywa wpływa stosowanie naturalnych dodatków, np. ziaren (słonecznika, dyni, sezamu i in.), serwatki czy mleka w proszku.

Chleb jest jednym z podstawowych składników zbilansowanej diety naszego organizmu. Jest podstawą każdej opracowanej dotychczas piramidy żywieniowej. Jednocześnie jednak w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że chleb jest tuczący, przez co całkowicie eliminujemy go z codziennego jadłospisu. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się faktom i mitom dotyczącym chleba!

 
 
Podziel się
2015-11-12

Dieta bezglutenowa - tak czy nie?

Nietolerancja glutenu to choroba genetyczna zwana też celiakią. Nieleczona może wywołać niepożądane konsekwencje zdrowotne. Tym schorzeniem nie można się zarazić, ponieważ za nietolerancje glutenu odpowiadają predyspozycje genetyczne uaktywniane właśnie pod wpływem glutenu.

czytaj więcej

Czym jest gluten?
To białko znajdujące się w trzech najpopularniejszych zbożach: : pszenicy, życie oraz jęczmieniu.
Osoby chorujące na celiakie bez względu na wszystko muszą poddać się diecie bezglutenowej, ponieważ spożywanie glutenu w ich wypadku może być niebezpieczne. Powoduje on reakcje zapalne w jelicie cienkim, a także prowadzi do zaniku tzw. kosmków jelitowych odpowiedzialnych za wchłanianie składników odżywczych do organizmu. Diety bezglutenowej nie wolno stosować na własną rękę bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem.

Czy dieta bezglutenowa może być dietą odchudzającą?
Dużo osób twierdzi, że wykluczenie glutenu ze swojej diety jest złotym środkiem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Jak się okazuje jest to jeden z mitów. Kiedy spojrzymy na wartości energetyczne bezglutenowej bułki na bazie skrobi kukurydzianej i pszennej, a pełnoziarnistego chleba żytniego zawierającego gluten możemy zobaczyć następujące liczby. Produkt bezglutenowy zawiera 251 kcal, a chleb żytni 240 kcal, ale w 100 gramach! Dodatkowo bezglutenowa bułka zawiera 5,4 grama tłuszczu, a chleb tylko 1,8 grama. Jak widać w pieczywie bez glutenu jest dużo więcej tłuszczu, a to wszystko dlatego, że eliminując niektóre surowce stosuje się inne dodatki takie jak: tłuszcz, syrop glikozowo-fruktozowy, czy cukier.

Jeżeli jesteśmy jeszcze przy diecie warto podkreślić, że gluten znajduje się nie tylko w pieczywie, ale również w takich produktach jak makarony, wędliny, wyroby garmażeryjne, dania typu instant, a nawet niektóre środki przeciwbólowe - tłumaczy dr Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. A przecież nie oznacza to, że osoby chore na celiakię rezygnują ze wszystkich tego typu produktów. Po prostu muszą wybierać ich bezglutenowe zamienniki – dodaje. Doktor Wojtasik podkreśla również, że bez względu na pozytywną lub negatywną tolerancję glutenu piramida żywieniowa w obu przypadkach jest taka sama, a na jej spodzie znajduje się m.in. chleb jako źródło wielu cennych składników dla organizmu.

Podsumowując, zdrowym ludziom gluten nie szkodzi, jednak w praktyce stosowanie tego typu diety powoduje (często nieuzasadnione) wykluczanie wielu produktów. Ostatecznie może to prowadzić do niedoborów żywieniowych, jak również wiąże się z wyższymi kosztami.

 

Źródło: http://www.joy.pl/lifestyle/1991/dieta-bezglutenowa-tak-czy-nie

Podziel się
2015-11-03

Jedzmy chleb na zdrowie

Ruszyła kampania edukacyjna "Chleb dobry". Jej ambasadorem jest Grzegorz Łapanowski, który przekonuje, że chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupyżywnościnajmniej przetworzonej. "Chleb warto uwzględnić w śniadaniu - mówi PAP Life dr Anna Wojtasik.

czytaj więcej

 

Kampania edukacyjna "Chleb dobry" ma na celu rozprawić się z mitami dotyczącymi pieczywa, np. tym, że chleb jest tuczący,niezdrowyczy zakwasza organizm.

W ramach ogólnopolskiej kampanii jej organizatorzy, czyli Fundacja "Chleb to zdrowie", we wsparciu o opinięekspertów, chcą edukować społeczeństwo w tym temacie, promować jedzenie chleba, przedstawić fakty dotyczące jego spożywania, oraz wyjaśnić słuszność rezygnacji z pieczywa z racji zaleconej diety bezglutenowej.

Wielu z nas ulega modzie na bycie fit i ze swojego codziennego jadłospisu - z nadzieją na zgubienie kilku kilogramów - rezygnuje z pieczywa. Czy słusznie? Jak przekonuje PAP Life dr inż. Anna Wojtasik, ekspert w dziedzinie celiakii z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, pieczywo jest jednym z głównych źródeł energii dla naszego organizmu.

Co więcej, chleb jest źródłem witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego. Ważne, by spożywać je rozsądnych ilościach - nie powinniśmy go ani unikać, ani się nim przejadać.

Co więcej, chleb warto uwzględnić w śniadaniu. - Spożywając na śniadanie tego typu produkty mamy energię na dłuższy czas i nasz mózg może pracować - tłumaczy dr Wojtasik.

Ambasadorem i jednym z ekspertów kampanii jest znany kucharz Grzegorz Łapanowski, który przekonuje, że chleb jest nie tylkozdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej.

- Chleb zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Główne z nich to mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże - tłumaczy Łapanowski.


Źródło: http://mamdziecko.interia.pl/kuchnia-dla-malucha/news-jedzmy-chleb-na-zdrowie,nId,1906568#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Podziel się
2015-10-29

Obsmarowujemy mity na temat chleba. TO jest prawda, a TO nie!

Pachnący, świeży, chrupiący - prawie każdy lubi chleb, ale wielu z nas ogranicza jego spożycie, bo słyszało powtarzane jak mantrę mity na jego temat. Które są prawdziwe, a które nie? Odpowiadamy.

 

czytaj więcej

 

1. Chleb jest tuczący: MIT

Chleb uznawany jest za największego wroga osób walczących z otyłością lub tych, którzy po prostu chcą pozbyć się kilku zbędnych kilogramów. Przeświadczenie, że pieczywo jest tuczące to jeden z najmocniej zakorzenionych mitów w naszej świadomości. Tymczasem dietetycy od dawna zapewniają, że spożywanie pieczywa w codziennej diecie jest niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Dbając o smukłą linię ważne jest, aby wybierać po prostu odpowiedni dla danej osoby rodzaj chleba, spożywać go w odpowiedniej ilości oraz zwracać uwagę na to z czym go jemy. Zalecane jest także pieczywo razowe, razowe żytnie i pszenne. Jest ono bogate w cenny błonnik, który reguluje pracę jelit chroniąc jednocześnie przed otyłością. W codziennej diecie najkorzystniej jest stosować różne gatunki pieczywa. Zalecane jest, aby 15% stanowiło ciemne (razowe) pieczywo pszenne lub żytnie, 20% jasne pieczywo pszenne, a pozostałe 65% pieczywo mieszane lub jasne pieczywo żytnie.

2. Chleb jest niezdrowy: MIT

Gdy przyjrzymy się tzw. piramidzie żywieniowej, to zobaczymy, że na samym jej dole, jako podstawę naszej diety, ulokowano produkty z ziaren zbóż, w tym różnorodne rodzaje pieczywa. Dlaczego? Bo pieczywo zawiera wszystkie składniki energetyczne, budulcowe i regulujące niezbędne dla naszego organizmu, a więc:

• węglowodany złożone, które powinny być głównym źródłem energii w diecie,

• błonnik pokarmowy (regulujący pracę jelit oraz mający znaczenie w profilaktycechoroby niedokrwiennej serca i nowotworów przewodu pokarmowego),

• białko (materiał budulcowy) – pieczywo pokrywa około 20–25% dziennego zapotrzebowania na białko. Białko zbóż ma niższą wartość biologiczną z uwagi na małą zawartość aminokwasu – lizyny, który ogranicza jego wykorzystanie. Można ją zwiększyć poprzez dodatek do pieczywa surowców naturalnych, np. mleka, serwatki, maślanki, drożdży spożywczych suszonych, zarodków pszennych, preparatów sojowych, nasion roślin oleistych czy innych ziaren (np. szarłatu – amarantusa). W białkach zbóż występuje kwas glutaminowy – aminokwas pełniący ważną rolę w pracy mózgu. Chleb żytni jest uboższy w białko niż chleb pszenny, ale ma on większą wartość biologiczną,

• składniki mineralne – takie jak m.in. magnez, żelazo, mangan, cynk, selen. Pieczywo razowe jest bardziej bogate w składniki mineralne w porównaniu z pieczywem z jasnych mąk,

• witaminy – pieczywo jest ważnym źródłem witamin z grupy B: witaminy B1 (tiaminy), B2 (ryboflawiny), PP (niacyny), folianów, a także witaminy E. Podobnie, jak w przypadku składników mineralnych, większe ilości witamin zawiera pieczywo ciemne,

• tłuszcz – chociaż jego zawartość w chlebie jest niewielka, to jest to tłuszcz wartościowy, zawierający niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Dlatego nie obciąża on przewodu pokarmowego i zapobiega zaleganiu pokarmu,

• ponadto, kwas mlekowy zawarty w pieczywie produkowanym na zakwasie, reguluje pracę przewodu pokarmowego i zapobiega zaparciom. W jelicie grubym hamuje rozwój bakterii chorobotwórczych, a sprzyja rozwojowi bakterii probiotycznych, wpływających korzystnie na odporność organizmu. Jest bezpieczny nawet dla osób z nadkwaśnością żołądka,

• nie należy zapominać o tym, że pieczywo jest produktem stosunkowo tanim, co daje nam szansę na racjonalne odżywianie w umiarkowanej cenie.

3. Pieczywo chrupkie jest mniej kaloryczne: MIT

Pieczywo chrupkie jest błędnie postrzegane za mniej kaloryczne od tradycyjnego. Dlaczego? Bo w jednej jego kromce jest prawie trzykrotnie mniej kalorii niż w kromce, przykładowo, chleba razowego. Pieczywo chrupkie jest jednak także o wiele lżejsze od pieczywa tradycyjnego. Gdy porównamy liczbę kalorii w przeliczeniu na 100 gramów, okazuje się, że popularne „chrupki” są bardziej kaloryczne od normalnego chleba (około 360 kcal/100 g). Mają również wyższy indeks glikemiczny niż chleb razowy, czy chleb mieszany. Co to oznacza w praktyce? Po zjedzeniu kromki chleba chrupkiego w naszym organizmie bardzo szybko podnosi się poziom cukru, by następnie równie szybko opaść. W efekcie, niedługo po zjedzeniu małego posiłku, znowu zaczynamy odczuwać głód i sięgamy po kolejną kromkę.

4. Osoby chore na celiakię nie powinny spożywać tradycyjnego chleba: PRAWDA

Celiakia, czyli nietolerancja glutenu, jest trwałą, utrzymującą się przez całe życie chorobą o podłożu genetycznym, charakteryzującą się nietolerancją glutenu – białka znajdującego się w zbożach takich, jak pszenica i jej odmiany (np. orkisz, kamut), żyto, pszenica i jęczmień. Osoba cierpiąca na tę przypadłość musi całkowicie zrezygnować ze spożywania glutenu, a więc wyłączyć z diety produkty wytworzone z tradycyjnych zbóż (w tym pieczywo) oraz zawierające składniki pochodzące z tych zbóż i zastąpić je odpowiadającymi im produktami bezglutenowymi. Konieczność stosowania diety bezglutenowej nie oznacza jednak całkowitej rezygnacji z pieczywa jako produktu – dla osób z celiakią produkowane jest specjalne pieczywo bezglutenowe. Zdiagnozowanie celiakii wymaga specjalistycznych badań. Dlatego zanim postanowimy przejść na dietę bezglutenową, wybierzmy się najpierw do specjalisty. Wprowadzenie diety bezglutenowej przed diagnozą utrudnia rozpoznanie choroby.

5. Chleb z ziarnami słonecznika i dyni jest bardziej wartościowy: PRAWDA

Pieczywo wzbogacone w ziarna słonecznika oraz dyni jest nie tylko smaczniejsze, ale także zawiera więcej składników odżywczych niż pieczywo bez tych dodatków, tj. witaminy grupy B, witaminy E, składniki mineralne, a także wartościowy tłuszcz roślinny oraz błonnik pokarmowy.

6. Mrożone pieczywo jest niezdrowe: MIT

Mrożenie to jeden z najbezpieczniejszych i najbardziej skutecznych sposobów przechowywania żywności w naszych domach. Korzystają z niego także piekarnie. Mrożąc gotowy chleb, piekarze zapobiegają jego czerstwieniu i rozwojowi pleśni. Dodatkowo zamrażanie pieczywa w procesie produkcyjnym pozwala unikać stosowania konserwantów. Zamrażanie stanowi sprawdzoną metodę nie tylko skutecznego przedłużania świeżości pieczywa, ale też zachowania jego walorów sensorycznych i odżywczych.

7. Chleb żytni zachowuje świeżość dłużej niż pszenny: PRAWDA

Czerstwienie pieczywa jest złożonym procesem wielu jego składników, w tym przede wszystkim skrobi, białek, tłuszczów i wody oraz wzajemnych powiązań między nimi. Starzenie się pieczywa powoduje utratę wilgoci, twardnienie i kruszenie się miękiszu oraz utratę jego elastyczności, zmniejszenie chrupkości skórki, zanik aromatu. Jest ono związane przede wszystkim ze zmianami zachodzącymi w kompleksach skrobiowo-białkowych. Skrobia ze stanu bezpostaciowego (amorficznego) podczas wypieku pieczywa przechodzi do stanu krystalicznego podczas jego schładzania, co zwiększa twardość miękiszu (jest to tzw. proces retrogradacji skrobi).

Pieczywo pszenne czerstwieje szybciej niż żytnie, a to z mąki jasnej szybciej niż z razowej. Pieczywo na zakwasie dłużej zachowuje świeżość, ponieważ zakwaszenie ciasta w wyniku fermentacji znacznie opóźnia proces starzenia pieczywa.

Oczywiście ważny jest także sposób przechowywania chleba w domu. Najszybciej czerstwieje on w temperaturze do 5 stopni Celsjusza, dlatego błędem jest trzymanie pieczywa w lodówce. Najbardziej korzystne warunki przechowywania pieczywa to temperatura 18–25oC.

8. Wypiekanie chleba z wielu składników gwarantuje jego wysoką jakość: MIT

Dobre pieczywo powstaje z podstawowych składników: mąki, wody, zakwasu lub drożdży oraz soli. Aby otrzymać zakwas, należy wymieszać mąkę z wodą i poddać je długotrwałej fermentacji w odpowiedniej temperaturze. Proces ten można porównać do kiszenia ogórków, wyrobu kefiru lub zsiadłego mleka. Podczas fermentacji rozwijają się mikroorganizmy korzystne dla naszego zdrowia. Pozytywnie na walory smakowe i wartość odżywczą pieczywa wpływa stosowanie naturalnych dodatków, np. ziaren (słonecznika, dyni, sezamu i in.), serwatki czy mleka w proszku.

9. Pieczywo to chemia: MIT

Chleb należy do grupy żywności najmniej przetworzonej. Zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Miażdżącą większość stanowią : mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże. Pieczywo znajduje się u podstawy piramidy żywieniowej. Dietetycy zalecają codzienne spożywanie chleba. Znajdziemy w nim m.in. niezbędne dla pracy mózgu oraz mięśni węglowodany, witaminy z grupy B, kwas foliowy oraz błonnik. Okryte złą sławą polepszacze nie są dodawane do każdego pieczywa. Warto nadmienić, że głównym aktywnym składnikiem wielu polepszaczy jest kwas askorbinowy, czyli witamina C. Dzięki niej poprawia się wygląd i objętość pieczywa pszennego. Przy obecnym rozwoju technologii piekarskiej użycie środków konserwujących w pieczywie schodzi na margines. Dominują naturalne procesy utrwalania pieczywa, jak pasteryzacja lub utrzymywanie wysokiej czystości w pomieszczeniach produkcyjnych.

 
Podziel się
2015-10-28

Zawartość błonnika może zadecydować o wyborze pieczywa

Zapanowała moda bycie "fit". Właśnie dlatego część konsumentów, pod wypływem doradców żywieniowych, zaczęła zwracać większą uwagę na zawartość błonnika w wybieranym pieczywie - mówi serwisowi www.portalspozywczy.pl, Jarosław Marczuk, prezes Fundacji "Chleb to zdrowie".

czytaj więcej

Jarosław Marczuk podkreśla, że błonnik znajduje się w każdym chlebie i jest go więcej, niż w wielu innych produktach. Przykładowo: w 100 gramach zwykłego chleba baltonowskiego znajdziemy 4,7 g błonnika, w 100 g marchwi już tylko 3,6 g, a w 100 g jabłek zaledwie 2 g.

- Mimo to uważam, że zdecydowana większość z nas wchodząc do piekarni kieruje się jednak upodobaniami smakowymi oraz tradycją spożywania ulubionego gatunku chleba - dodaje prezes Fundacji.

Czyli błonnik nie decyduje o wyborze konkretnego pieczywa ?

- Błonnik może być jednym z czynników decydujących przy wyborze pieczywa, jednak uważam, że bardziej istotne są indywidualne upodobania każdego z nas. Dla konsumenta nadal istotny jest smak, wygląd, ale także cena pieczywa. Spora część konsumentów przywiązana jest do konkretnego producenta chleba. Pamiętajmy o tym, że dobry chleb, to ten, po którym się dobrze czujemy - podsumowuje Jarosław Marczuk.

 

 Źródło: portalspozywczy.pl
Podziel się
2015-10-21

Ruszyła kampania promująca jedzenie chleba w Polsce!

Podobno tuczy, zakwasza organizm, jest nie dobry i często rezygnujemy z niego na rzecz innych produktów. Ale czy aby na pewno postępujemy słusznie?

czytaj więcej

 

Może warto spojrzeć na jedzenie chleba z drugiej strony. Przecież on także sprzyja prawidłowej przemianie materii, jest źródłem wielu cennych składników i jego jedzenie zalecają wszyscy dietetycy.

Teraz każdy chce być fit, wyglądać szczupło i dlatego rezygnuje z jedzenia chleba na rzecz innych produktów. Jak donosi Polski Instytut Pieczywa, spożywanie chleba ma spaść nawet o 2,5 kg na osobę, co daje 45,3 kg chleba rocznie. Dietetycy mówią stanowcze nie! Organizm każdego człowieka potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby prawidłowo funkcjonować. Niezwykle ważna jest w tym wypadku glukoza, która stopniowo uwalnia się z pieczywa. Chleb jest nie tylko zdrowy, ale także należy do produktów najmniej przetworzonych. Zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników.

 

Kampania ma poruszyć również modny ostatnio temat diety bezglutenowej. Istnieje przeświadczenie, że wyeliminowanie glutenu z naszej diety jest złotym środkiem na zrzucanie zbędnych kilogramów. Wokół pieczywa krąży wiele mitów, dlatego fundacja postanowiła zaprosić do współpracy dr inż. Annę Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, eksperta w dziedzinie celiakii.

 

W ramach kampanii „Chleb Dobry” organizatorzy zaplanowali  warsztaty kulinarne z pieczenia chleba, a także współpracę z topowymi blogerami. Szczegóły kampanii, przepisy, bazę wiedzy można znaleźć na stronie internetowej www.chlebdobry.pl 

 

Źródło: http://www.joy.pl/lifestyle/1904/ruszyla-kampania-promujaca-jedzenie-chleba-w-polsce

 

Podziel się
2015-10-20

Jedzmy chleb na zdrowie - warsztaty kulinarne z Grzegorzem Łapanowskim

Ruszyła kampania edukacyjna "Chleb dobry". Jej ambasadorem jest Grzegorz Łapanowski, który przekonuje, że chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej. 

czytaj więcej



Kampania edukacyjna "Chleb dobry" ma na celu rozprawić się z mitami dotyczącymi pieczywa, np. tym, że chleb jest tuczący, niezdrowy czy zakwasza organizm. W ramach ogólnopolskiej kampanii jej organizatorzy, czyli Fundacja "Chleb to zdrowie", we wsparciu o opinię ekspertów, chcą edukować społeczeństwo w tym temacie, promować jedzenie chleba, przedstawić fakty dotyczące jego spożywania, oraz wyjaśnić słuszność rezygnacji z pieczywa z racji zaleconej diety bezglutenowej. 

Wielu z nas ulega modzie na bycie fit i ze swojego codziennego jadłospisu - z nadzieją na zgubienie kilku kilogramów - rezygnuje z pieczywa. Czy słusznie? Jak przekonuje PAP Life dr inż. Anna Wojtasik, ekspert w dziedzinie celiakii z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, pieczywo jest jednym z głównych źródeł energii dla naszego organizmu. Co więcej, chleb jest źródłem witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego. Ważne, by spożywać je rozsądnych ilościach - nie powinniśmy go ani unikać, ani się nim przejadać. Co więcej, chleb warto uwzględnić w śniadaniu. "Spożywając na śniadanie tego typu produkty mamy energię na dłuższy czas i nasz mózg może pracować" - tłumaczy dr Wojtasik. 

Ambasadorem i jednym z ekspertów kampanii jest znany kucharz Grzegorz Łapanowski, który przekonuje, że chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej. "Chleb zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Główne z nich to mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże" - tłumaczy Łapanowski. 

Organizatorem kampanii "Chleb dobry" jest Fundacja "Chleb to zdrowie". Szczegóły akcji znajdują się pod adresem: www.chlebdobry.pl

 
Podziel się
2015-10-20

Pokochaj chleb na nowo

Tuczy, zakwasza organizm i jest niezdrowy… A może sprzyja prawidłowej przemianie materii, jest źródłem wielu cennych składników, a jego jedzenie zalecają wszyscy dietetycy? Jak to w końcu jest z tym chlebem?

czytaj więcej

 

Z mitami dotyczącymi pieczywa rozprawi się Fundacja „Chleb to Zdrowie”, która rusza z kampanią edukacyjną „Chleb Dobry”.

Dieta Polaków diametralnie się zmienia. Zapanowała moda na bycie „fit” i coraz częściej rezygnujemy z jedzenia chleba na rzecz innych produktów. Najnowsze prognozy Polskiego Instytutu Pieczywa zakładają, że spożycie chleba w polskich domach spadnie w tym roku o kolejne 2,5 kg i tym samym wyniesie jedynie 45,3 kg na osobę. Dietetycy biją na alarm. -  Nasz organizm potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby prawidłowo funkcjonować. Niezwykle cenna jest w tym przypadku glukoza uwalniana stopniowo właśnie z pieczywa – tłumaczy dr inż. Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. – Ponadto chleb jest także źródłem witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego – dodaje. To właśnie dlatego warto uwzględniać pieczywo w naszej diecie.

O stereotypach, faktach i mitach tak głęboko zakorzenionych w naszej świadomości postanowiła rozmawiać Fundacja „Chleb to zdrowie”. W ramach ogólnopolskiej kampanii „Chleb dobry” organizatorzy chcą edukować polskie społeczeństwo i promować jedzenie pieczywa w całym kraju. – Chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej – tłumaczy Grzegorz Łapanowski, jeden z ekspertów kampanii. – Zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Główne z nich to mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże – dodaje.

Kampania poruszy także modny ostatnio temat diety bezglutenowej. W społeczeństwie pokutuje przeświadczenie, że wyeliminowanie glutenu z codziennej diety to swoiste remedium na złe samopoczucie i obowiązkowy punkt podczas walki z nadwagą.  Wokół pieczywa krąży wiele mitów. Także ten dotyczący glutenu. I właśnie dlatego fundacja zaprosiła do współpracy przy kampanii m.in. dr inż. Annę Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, eksperta w dziedzinie celiakii.

W ramach kampanii „Chleb Dobry” organizatorzy zaplanowali m.in. warsztaty kulinarne z pieczenia chleba, współpracę z topowymi blogerami, przeprowadzenie sond ulicznych oraz przygotowanie edukacyjnych filmów z ekspertami. Działania obejmą także kampanię online, Social Media oraz komunikację PR. Za koordynację przebiegu kampanii, pomysły kreatywne i produkcję odpowiada agencja Blueberry Group przy współpracy PRowej z agencją Sasal PR, media planuje dom mediowy Mediacom. Szczegóły, baza wiedzy oraz przepisy dostępne są na stronie internetowej.

 

Źródło: http://nowymarketing.pl/a/7307,pokochaj-chleb-na-nowo

Podziel się
2015-10-20

Chleb jest dobry!

Pieczywo jest jednym z podstawowych składników codziennej diety człowieka. W polskiej tradycji chleb nie służy jedynie do zaspokajania głodu, ma także duże znaczenie kulturowe. Najważniejsze argumenty za spożywaniem pieczywa prezentuje strona chlebdobry.pl. Czego Polacy nie wiedzą o chlebie?

czytaj więcej

Jak podkreśla dr inż. Anna Wojtasik, u podstawy piramidy żywienia leży pieczywo, dostarczające energii, białka roślinnego, składników mineralnych, błonnika i witaminy z grupy B. Podczas fermentacji zachodzi wiele przemian, dzięki którym uzyskujemy nie tylko odpowiednią strukturę pieczywa, ale także aromat i smak. Zwiększa się również zawartość kwasu foliowego.

Wiele osób rezygnuje ze spożywania chleba w nadziei, że wpłynie to na utratę wagi. Ekspert zaznacza jednak, że w racjonalnych ilościach pieczywo powinno znaleźć się w codziennej diecie, szczególnie podczas śniadań. Zresztą wyeliminowanie chleba z diety może wręcz utrudnić proces odchudzania. Chodzi o zawartość błonnika, którego najwięcej znajdziemy w razowym chlebie. Kanapki z tego pieczywa to znakomita dawka energii, która chroni przed podjadaniem niezdrowych przekąsek w ciągu dnia.

Strona chlebdobry.pl przedstawia rzetelną wiedzę na temat pieczywa. Odsyła nas także do ciekawych przepisów oraz sondy, którą wraz z 11-letnim Adasiem przeprowadził wśród warszawiaków Grzegorz Łapanowski. Jak jest wiedza Polaków o chlebie, diecie, zdrowiu i odżywianiu się?

Grzegorz Łapanowski realizuje od niedawna projekt, który jest spełnieniem jego marzeń. Ma on na celu poprawić jakość odżywiania dzieci w szkołach i przedszkolach. W ramach "Szkoły na widelcu" prowadzone są działania edukacyjne, budowana jest wiedza i świadomość na temat zdrowego jedzenia.

"Chcę by jedzenie było lepsze. Na co dzień świeże, sezonowe i lokalne, tradycyjne i nowoczesne za razem, możliwe ekologiczne, choć nie lubię tego słowa. Zdrowe i pyszne. W końcu nie ma nic piękniejszego, niż dzielenie się z bliskimi tym co najlepsze- to właśnie nadaje życiu pełnię smaku."-podkreśla Łapanowski.

Źródło: http://www.tvagro.pl/PL-H23/3/2585/chleb-jest-dobry.html

Podziel się
2015-10-19

Spada spożycie chleba, fundacja chce odwrócić ten trend

Najnowsze prognozy Polskiego Instytutu Pieczywa zakładają, że spożycie chleba w polskich domach spadnie w tym roku o kolejne 2,5 kg i tym samym wyniesie jedynie 45,3 kg na osobę.

czytaj więcej

Dietetycy biją na alarm. - Nasz organizm potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby prawidłowo funkcjonować. Niezwykle cenna jest w tym przypadku glukoza uwalniana stopniowo właśnie z pieczywa – tłumaczy dr inż. Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. – Ponadto chleb jest także źródłem witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego – dodaje. To właśnie dlatego warto uwzględniać pieczywo w naszej diecie.

O stereotypach, faktach i mitach tak głęboko zakorzenionych w naszej świadomości postanowiła rozmawiać Fundacja „Chleb to zdrowie”. W ramach ogólnopolskiej kampanii „Chleb dobry” organizatorzy chcą edukować polskie społeczeństwo i promować jedzenie pieczywa w całym kraju. – Chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej – tłumaczy Grzegorz Łapanowski, jeden z ekspertów kampanii. – Zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Główne z nich to mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże – dodaje. 

Kampania poruszy także modny ostatnio temat diety bezglutenowej. 

Źródło: www.dlahandlu.pl/analiza-rynku/spada-spozycie-chleba-fundacja-chce-odwrocic-ten-trend,46686.html

 

Podziel się
2015-10-19

Jedzmy chleb na zdrowie - przekonują eksperci

Ruszyła kampania edukacyjna "Chleb dobry". Jej ambasadorem jest Grzegorz Łapanowski, który przekonuje, że chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej. "Chleb warto uwzględnić w śniadaniu" - mówi PAP Life dr Anna Wojtasik.

czytaj więcej

Kampania edukacyjna "Chleb dobry" ma na celu rozprawić się z mitami dotyczącymi pieczywa, np. tym, że chleb jest tuczący, niezdrowy czy zakwasza organizm. W ramach ogólnopolskiej kampanii jej organizatorzy, czyli Fundacja "Chleb to zdrowie", we wsparciu o opinię ekspertów, chcą edukować społeczeństwo w tym temacie, promować jedzenie chleba, przedstawić fakty dotyczące jego spożywania, oraz wyjaśnić słuszność rezygnacji z pieczywa z racji zaleconej diety bezglutenowej.

Wielu z nas ulega modzie na bycie fit i ze swojego codziennego jadłospisu - z nadzieją na zgubienie kilku kilogramów - rezygnuje z pieczywa. Czy słusznie? Jak przekonuje PAP Life dr inż. Anna Wojtasik, ekspert w dziedzinie celiakii z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, pieczywo jest jednym z głównych źródeł energii dla naszego organizmu. Co więcej, chleb jest źródłem witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego. Ważne, by spożywać je rozsądnych ilościach - nie powinniśmy go ani unikać, ani się nim przejadać. Co więcej, chleb warto uwzględnić w śniadaniu. "Spożywając na śniadanie tego typu produkty mamy energię na dłuższy czas i nasz mózg może pracować" - tłumaczy dr Wojtasik.

Ambasadorem i jednym z ekspertów kampanii jest znany kucharz Grzegorz Łapanowski, który przekonuje, że chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej. "Chleb zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Główne z nich to mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże" – tłumaczy Łapanowski.

Organizatorem kampanii "Chleb dobry" jest Fundacja "Chleb to zdrowie". Szczegóły akcji znajdują się pod adresem:www.chlebdobry.pl (PAP Life)

Źródło: www.pap.pl/aktualnosci/news,419146,jedzmy-chleb-na-zdrowie---przekonuja-eksperci.html

Podziel się
2015-10-19

Rusza akcja promująca jedzenie chleba

Tuczy, zakwasza organizm i jest niezdrowy… A może sprzyja prawidłowej przemianie materii, jest źródłem wielu cennych składników, a jego jedzenie zalecają wszyscy dietetycy? Jak to w końcu jest z tym chlebem? Z mitami dotyczącymi pieczywa rozprawi się Fundacja „Chleb to Zdrowie”, która rusza z kampanią edukacyjną „Chleb Dobry”.

czytaj więcej

 

Dieta Polaków diametralnie się zmienia. Zapanowała moda na bycie „fit” i coraz częściej rezygnujemy z jedzenia chleba na rzecz innych produktów. Najnowsze prognozy Polskiego Instytutu Pieczywa zakładają, że spożycie chleba w polskich domach spadnie w tym roku o kolejne 2,5 kg i tym samym wyniesie jedynie 45,3 kg na osobę. Dietetycy biją na alarm. - Nasz organizm potrzebuje odpowiedniej dawki energii, aby prawidłowo funkcjonować. Niezwykle cenna jest w tym przypadku glukoza uwalniana stopniowo właśnie z pieczywa – tłumaczy dr inż. Anna Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. – Ponadto chleb jest także źródłem witamin z grupy B, składników mineralnych, białka roślinnego oraz błonnika pokarmowego – dodaje. To właśnie dlatego warto uwzględniać pieczywo w naszej diecie.

O stereotypach, faktach i mitach tak głęboko zakorzenionych w naszej świadomości postanowiła rozmawiać Fundacja „Chleb to zdrowie”. W ramach ogólnopolskiej kampanii „Chleb dobry” organizatorzy chcą edukować polskie społeczeństwo i promować jedzenie pieczywa w całym kraju. – Chleb jest nie tylko zdrowy, ale należy także do grupy żywności najmniej przetworzonej – tłumaczy Grzegorz Łapanowski, jeden z ekspertów kampanii. – Zawiera mało dodatków funkcyjnych i jest wytwarzany z naturalnych składników. Główne z nich to mąka, woda, sól oraz w wypadku pieczywa pszennego drożdże – dodaje.

Kampania poruszy także modny ostatnio temat diety bezglutenowej. W społeczeństwie pokutuje przeświadczenie, że wyeliminowanie glutenu z codziennej diety to swoiste remedium na złe samopoczucie i obowiązkowy punkt podczas walki z nadwagą. Wokół pieczywa krąży wiele mitów. Także ten dotyczący glutenu. I właśnie dlatego fundacja zaprosiła do współpracy przy kampanii m.in. dr inż. Annę Wojtasik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, eksperta w dziedzinie celiakii.

 

Źródło: http://www.portalspozywczy.pl/zboza/wiadomosci/fundacja-bedzie-zachecala-do-jedzenia-chleba,120763.html

Podziel się

Smak chleba, którym dzielimy się wspólnie,
nie ma sobie równego...

Antoine de Saint-Exupéry

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy osobom trzecim, by je zamieszczały. Pliki cookies pozwalają nam poznać Twoje
preferencje na podstawie zachowań na tej stronie www.
Kontynuując korzystanie z niej, wyrażasz zgodę na powyższe. Szczegóły i możliwości zmiany ustawień: Polityka cookies